Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoneczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoneczne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 września 2014

Pierwszy zwiastun jesieni...

Kiedy kończy się lato, a po ogrodzie zaczyna się snuć babie lato. Gdy poranki staja się coraz chłodniejsze, w umęczonym od upalnego słońca ogrodzie rozkwitają one....okazałe, i dostojne...Rozchodniki okazałe (Sedum spectabile).



Odkąd sięgam pamięciom, zawsze fascynowały mnie te rośliny. Ich grube, wzniesione łodygi wypełnione wodą. Mięsiste, eliptyczne liście, oraz małe przypominając gwiazdki kwiaty, zbite w duże, płaskie kwiatostany.


Kwiaty są bezzapachowe, i kwitną od połowy sierpnia, aż do pierwszych przymrozków.


Łacińska nazwa tych roślin pochodzi od słowa 'sedre', które oznacza siedzieć, i świetnie oddaje ich charakter.

W zależności od odmiany byliny osiągają od 45 - 75 cm wysokości, i tyleż samo szerokości.


Są bardzo łatwe w uprawie, i nie wymagają zbytniej opieki. Dobrze rosną na praktycznie każdym rodzaju, lekko zasadowej gleby. Potrafią przetrwać okresowe susze, jednak najlepiej rosną gdy są regularnie podlewane.

-

Najpiękniej wyglądają w dużych zwartych grupach na rabatach bylinowych. Gęstość sadzenia wynosi wówczas 5 szt na 1m² .


Na rynku ogrodniczym jest obecnie kilkanaście różnych odmian Rozchodników okazałych (Sedum spectabile) od: zdobywcy prestiżowej nagrody Garden Merit - jasnoróżowej odmiany 'Brilliant', poprzez karminowoczerwoną 'Carmen' aż do białej 'Sturdust'.  Wśród takiej ilości kolorów każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.


Na koniec jeszcze dodam, że Rozchodniki to zwykle ostatnia,bardzo cenna, jesienna jadłodajnia dla pszczół.


Mam nadzieję, że zachęciłam was do posiadania tych pięknych bylin w waszych ogrodach.

Pozdrawiam
XOXOXO

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Pelargonium x ardense.

Niech podniesie rękę, każdy kto nie ma, lub nigdy nie miał w swoim ogrodzie, na balkonie lub tarasie pelargonii. Łatwe w uprawie, są chyba najpopularniejszymi roślinami balkonowymi w Polsce.
Jednak, niewiele osób wie, że oprócz tych należących do grupy zonnale (te najpopularniejsze), są też pelargonie o pachnących liściach, czy gatunki - od których wszystko się zaczęło.

Dziś jednak nie o nich, a o Pelargonii, o bulwiastych korzeniach, i chmurze czerwonych kwiatów.

Pelargonium x ardense, bo o niej tu mowa, powstała w wyniku skrzyżowania dwóch innych Pelargonii: P.lobatum i P.fulgidum

Pelargonium fulgidum.
 Zdjęcie pochodzi ze strony fibrex.co.uk

Pelargonium lobatum.
Zdjęcie pochodzi z wikipedii.

Bynajmniej nie był to proces w 100% naturalny. Matce naturze ok 1820-1822 dopomógł niejaki Pan James Lee z Vineyard  Nursery na Hammersmith w Londynie (UK).

Pelargonium x ardense


Roślina sama w sobie  jest bardzo niepozorna. Ma zaledwie kilka silnie skróconych łodyg, i rozgałęzień.
Liście są klapowane, i pokryte włoskami.


Największe wrażenie robią kwiaty! Na długich pędach kwiatowych wyrasta chmura  drobnych, szkarłatnoczerwonych kwiatów. Pojedyncze kwiaty mają jaśniejszy brzeg i ciemny środek. Kitnie od Kwietnia do połowy lipca.
Przekwitnięte kwiatostany należy usuwać, napędza to roślinę do produkcji nowych kwiatów, a nam pozwala cieszyć się nimi dłużej.

Po okresie kwitnienia roślina roślina przechodzi w stan spoczynku, i wówczas część liści może zamierać.

Wymaga stanowiska słonecznego, o dobrze przepuszczalnej glebie.
Nie zimuje w gruncie.

Moje Pelargonie to około 2 letnie sadzonki. Niestety ten gatunek rośnie bardzo powoli, i w ich przypadku należy wykazać się dużą dozą cierpliwości.

Pelargonium x ardens można uprawiać , nie tylko na balkonach i tarasach, ale także jako roślinę doniczkową. W tej roli spełnia się fantastycznie. Ja swoje hoduje na parapecie południowo-zachodniego okna.

Nie zauważyłam by były jakość szczególnie atakowane przez choroby, co do szkodników, to standardowo mszyce i mączliki.

Komu polecam roślinę? Przede wszystkim entuzjastom, i kolekcjonerom roślin niezwykłych, oraz osobom, które lubią podziwiać rośliny z bliska, docenić ich wzór na płatkach, czy delikatny słupek.

Mam nadzieję, że zachęciłam was do zakupu innych, niż tradycyjne Pelargonii.

Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO

niedziela, 24 sierpnia 2014

Liście anyżem pachnące.

Dzisiejszy wpis będzie o roślinie, która jeszcze do niedawna była mi praktycznie nieznana.
Kłosowiec (Agastache), bo o nim tu mowa należy do rodziny Jasnowatych (Lamiaceae), i w naturze występuje min. w Północnej Ameryce oraz Japonii.


Co urzekło mnie w tej bylinie? Przede wszystkim kwiaty, a właściwie kwiatostany. 


Charakterystyczne dla rodziny jasnowatych, jasno fioletowe kwiaty zebrane są w długie kłosowe kwiatostany ( stąd pewnie jej polska nazwa). Kwiaty nie pachną, ale braki te rekompensują nam o dziwo liście. Roztarte pachą, wspomnianym w tytule anyżem!
Roślina kwitnie od początku lata aż do polowy jesieni.



Kłosowiec wymaga stanowiska słonecznego, ze spora ilością wilgoci.

Gdzie sadzić? Przede wszystkim, na rabatach bylinowych, przy tarasach i altanach, oraz wszędzie tam gdzie w pełni będziemy mogli podziwiać jej piękno.

Niewątpliwą zaletą rośliny jest fakt, że rośnie bardzo szybko, i już w kilka miesięcy od wysadzenia tworzy okazałe kępy obsypane kwiatami.  Docelowo może dorastać nawet do 90 cm wysokości.




Niestety jest też spory minus. Rośliny nie są całkowicie mrozoodporne. Odmiana na zdjęciach to 'Blue fortune', i jest to odmiana polecana min. przez ZSP jako ta, która dobrze radzi w naszych warunkach klimatycznych. Jednak i ona wymaga okrycia na zimę.

Spotkałam się też z opiniami , iż w polskich warunkach klimatycznych należy należy traktować Agastache, bardziej jako roślinę jednoroczną, niż bylinę.

Czy warto posiadać ją w swoim ogrodzie? Na pewno tak, i chociaż w moim przypadku nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, moim sercem na pewno zawładnęła, a oprócz mnie pokochały je nasze pszczoły.



Pozdrawiam 
XOXOXO


 Ps. Agastache ze zdjęć został wysadzony na miejsce stałe w kwietniu tego roku.