Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lutego 2019

Jak zaplanować warzywnik doskonały.

Końcówka zimy to idealny czas by zaplanować warzywnik. W sklepach  już od dawna kuszą korowe opakowania nasion, a Ci co bardziej zapobiegliwy Ogrodnicy porobili już zapewne spore zapasy.
Z doświadzczenia wiem, że co ciekawsze, i nowe odmiany rozchodzą się zwykle jak cieple bułeczki. Ale, i klasyków może z czasem zabraknąć.


Poniżej przedsawię Wam kilka moich spostrzeżeń na temat planowania warzywnika. Nie będzie to dokładny plan co, gdzie, i jak posadzić. Raczej kilka lużnych uwag. Które z powodzeniem bedzie można wykorzystać do zaplanowania warzywnika idealnego.



1. Mierz siły na zamiary.  Dokładnie oceń przestrzeń jaką chcesz przeznaczyć pod swój warzywnik. To ona zdeterminuje ile roślin jaką będziesz w stanie posadzić, oraz utrzymać. Bądz realistą / realistką jeśli brak Ci czasu postaw na początek na coś mniejszego. Przecież zawsze możesz go poszerzyć.


2. Zastanów się nad najkorzystniejszym układem roślin - Weż pod uwagę ich docelową wielkość.
Zwróć uwagę na rośliny, które wymagają szczególnych warunków np. dużej ilości słońca. Nie sadż ich w cieniu innych, np wysokich fasoli tycznych.


Dobra rada, wszystkie 'wędrujące' rośliny typu dynie, czy ogórki, sadż na brzegach rabat. W ten sposób nie przytłoczą one innych roślin.


3. Zaplanuj swoje nasienne zakupy - pozwoli Ci to uniknąć wielu rozczarowań.  Jeśli nie masz czasu na siewy, postaw na gotową rozsadę. Nie ma w tym nic złego.
Pamiętaj, że zbyt duża ilość gatunków/ odmian na ograniczonej przestrzeni - powoduje najzwyczajniej w świecie przeludnienie, a co za tym idzie raczej marne zbiory.


4. Sprawdż kiedy siać, sadzić, i rosadzać. Przygotuj dokładny kalendarz, i dostosuj go do lokalnych warunków. Póżna wiosna, dłuższa zima. Unikniesz w ten sposób wielu rozczarowań.


5. Przemyśl rotację, oraz sukcesję płodów.  Rotacja jest elementem niezbędnym, by utrzymać zdrową glebę, a co za tym idzie wysokie plony. Sukcesja, czyli następstwo po warzywach o krótkim okresie wzrostu. Np. pyszna rzodkiewka zrobi miejsce pomidorom.


6. Spróbuj wydłużyć sezon. Szklarnie, inspekty itp - to wszystko sprawi, że twój sezon potrwa dłuej. Jednak gdy nie masz miejsca, lub możliwości postawienia szklarni pomyśl o roslinach takich jak np Jarmuż. Roślina, ta świetnie znosi mrozy ( nawet do -15C), przez co będzie świetną bombą witaminową nawet w środku zimy.


7. Innym sposobem na wydłużenie sezonu jest opóżniony / stopniowy siew. Częściowe opóżnienie siewu wielu roślin np. pomidorów o 2-4 tygodni spowoduje automatyczne wydłużenie okresu zbiorów.


8. Pomyśl o uprawie współrzędnej. Wiele roślin, nie tylko warzyw, to wspaniali współtowarzysze. Nie tylko odstraszą wiele szkodników, ale także przyciągną wiele owadów, które pomogą zapylać Wasze warzywa, a przez to zwiększyć plony.
I tak np. fasola - bardzo lubi się z dynią, i kukurydzą. A por to świetny kompan dla fasoli, sałaty, czy marchwi.


9. Kwiaty, i zioła - nie może zabraknąć ich w każdym porządnym warzywniku.  No dobra może nie wypełnicie nimi talerza, pomimo, że wiele ze znanych kwiatów jest jadalnych. Jednakstaną się one pożywieniem dla wielu owodów, a tych w  naszych ogrodach nigdy dość.


10.  Poplon - często, zapominany, lub z nieznanych mi przyczyn pomijany. A jeśli nie prowadzicie permakultury, element niezbędny. Dobrze dobrany poprawi jakość, i strukturę gleby. Postaw zatem na rośliny  motylkowe - Łubin, lub Peluszkę. Na słabszych glebach sprawdzi się natomiast Facelia.


Zatem ołówki w dłoń, i do dzieła.
Ogród to przecież zabawa.

A może Wy macie jakieś inne ciekawe porady odnośnie planowania warzywnika.
Pozdrawiam serdecznie.
XOXOXO 

czwartek, 9 listopada 2017

Nerine - królowa jesieni.

Znacie Nerinę? Królową jesiennych ogrodów.

blog-ogród

Nerine pochodzi z południowej Afryki, i należy do rodziny Amarylkowatych (Amaryllidaceae). Jak przystało na przedstwaiciela, tej jakże popularnej w naszych ogrodach rodziny (należą do niej min. Narcyzy) jest rośliną cebulową.

Podłużne, trawiaste liście są bardzo nieliczne. Z pośród nich wyrastają wysokie kuliste kwiatostany.
Kwiatostan składa się z kilku do kilkunastu, lejkowatych kwiatów.
Każdy z pojedyńczych kwiatów składa się z 6 wąskich, szeroko rozstawionych płatków.  

blog-ogrodniczy

Najpopularniejszymi w uprawie gatunkami są:
Nerine bowdenii - o charakterystycznym dla Nerin odcieniu różu.

blog-ogrodniczy
Nerine bowdenii

Nerine filifolia - o jasnoróżowych, wąskich płatkach, oraz Nerine flexuosa -  o jasnoróżowej, lub białej barwie płatków. Jest to najbradziej wrażliwa na przymrozki, ze wszytkich znanych mi odmian Neriny.

blog-ogrodniczy

W chwili obecnej na rynku, przynjamniej brytyjskim, w wyniku intensywnej hodowli, otrzymano rośliny, których kwiaty przybierają czasami bardzo niespotykane barwy. Od wszelakich odcieni bieli, poprzez tradycyjne róże, pomarańcze, malinowe odcienie czerwieni, aż do odmian wielokolorowych. Takich jak na zdjęciu z początku wpisu.
Kolory bywają tak intensywne, że ciężko uchwycić ich prawdziwy odcień na zdjęciach.

blog-ogród

Na Wyspach brytyjskich Neriny kwitną właśnie teraz. Mniej więcej od pażdziernika, aż do grudnia.
W Polsce czas kwitnienia jest trochę inny. Zwykle przypada on na okres od końca sierpinia do początków listopda, ale zdaża się, że kwitną znacznnie dłużej.


Najlepiej sadzić je w ciasnych grupach, w żyznej przepuszczalnej glebie, tak aby 1/3 cebuli wystawała ponad ziemię.
Neriny można uprawiać w donicach, wówaczas na okres zimowego spoczynku przenosi się ją do jasnych, lecz chłodnych pomiesczeń. Najbardziej odporną Nerinę bowdenii można uprawiać cały rok w gruncie, według wszelkich opracowań znosi temperatury nawet do -15C.
W Anglii, Neriny uprawia się głównie w gruncie, i tu ze względu na dużo łagodnieszy klimat zimują one bez problemu.

Neriny widuję, też na jesiennych wystawach ogrodniczych. Podobnie jak w jesiennych ogrodach są jednym z najbardziej kolorowych elementów, i rzucają się w oczy już z daleka. Zwykle jedno z stoisk poświęcone jest tylko Nerinom, i to właśnie na nim można się ich przyjżeć z bliska, i wybrać najbardziej interysującą nas odmianę.

blog-ogrodniczy

Jak zwykle czekam na Wasze opinie na temat tych ciekawych roślin.
Macie, lubicie, a może wogóle ich jeszcze nie znaliście?
Pozdrawiam serdecznie.
XOXOXO

niedziela, 4 czerwca 2017

Rabata z Rózaneczników, i Azalii.

Każde szanujące się, duże założenie ogrodowe, lub parkowe w Anglii, ma dwie charakterystyczne rabaty. Bylinową, o której napiszę Wam kiedyś w innym poście, oraz Różanecznikową, a ściślej rzecz ujmując różanecznikowo-azaliową.


Rododendrony, podobnie jak Azalie możemy spotkać praktycznie we wszystkich rozmiarach.
Od niewielkich - okrywających ziemie.


Poprzez średniej wielkości krzewy.


A w łagodniejszym klimacie np. Wysp Brytyjskich, spore krzewy, wielkości małych drzew.


Podobnie jest z pokrojem. Niektóre tworzą stosunkowo zwarte kule, inne zaś z natury są bardziej rozłożyste.


Same krzewy można sadzić pojedynczo , jak i w grupach. Osobiście uważam, że wówczas wyglądają one najbardziej atrakcyjnie.


Decydując się na rabatę Różanecznikową w Waszym ogrodzie należy zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

Rośliny należy dobierać w taki sposób by kontrastowały ze sobą nie tylko, wielkością, czy kolorem kwiatów, ale także kształtem, wielkością, i kolorem liści. Bo pamiętać należy że Różaneczniki, i Azalie, kwitną jedynie przez krótki okres w roku.


Tak jak wspomniałam wcześniej niektóre Rododendrony mogą osiągać spore rozmiary, dlatego tez na przyszłej rabacie należy pozostawić spora ilość miejsca na ich odpowiedni rozwój.


Częstym błędem popełnianym przez nowicjuszy jest sadzenie Rododendronów, i Azalii w zbyt cienistych miejscach. Niestety powoduje to praktycznie całkowity brak kwitnienia. Światło jest podstawowym elementem pobudzającym te rośliny do tworzenia paków kwiatowych.

Jak pewnie wiecie Rododendrony, i Azalie kwitnące wiosna tworzą paki kwiatowe, już latem poprzedniego roku.  Dlatego tak ważne jest by w okresie formowania paków kwiatowych dostały odpowiednia ilość światła.

Najlepiej zatem sadzić je w miejscach jasnych, jednak niezbyt słonecznych, gdyż zbyt duże nasłonecznienie powoduje uszkadzanie liści.


Rododendrony, i Azalie uwielbiają wręcz kwaśną ziemię,  pH  takiego podłoża powinno się zamykać w przedziale pomiędzy 4.5 - 6.00. Aby dobrze rosły ziemia powinna być także przepuszczalna, z duża ilością materii organicznej.

Rośliny korzenią się także bardzo płytko. Z jednej strony ułatwia to przesadzanie, nawet sporych rozmiarów osobników, z innej jednak wymusza konieczność ściółkowania roślin - by zapewnić im odpowiednia wilgotność, oraz ilość skladników pokarmowych.


W tym roku wiele roślin (szczególnie w Polsce) ucierpiało z powodu dość dziwacznej, wczesnowiosennej pogody, a zwłaszcza przymrozków.

Niskie temperatury uszkadzają zarówno licie jak, i pąki kwiatowe, które brązowieją, i zasychają. Czasem zdarza się też że nowe młode przyrosty, nie zdążą zdrewnieć, szczególnie przed fala jesiennych  lub późnowiosennych przymrozków.

Jeśli jednak ruszycie z sekatorami, by powycinać to co zbrązowiało, dajcie rośliną wystarczającą ilość czasu by mogły się zregenerować.  Z czasem bowiem okazać się może, że to co do tej pory wydawało się obumarłe zaczyna wypuszczać nowe, zdrowe pąki. 


Często spotykam się też z pytaniem, Co stało się z Moimi Rododendronami, zwłaszcza po zimie? W momencie gdy rośliny maja charakterystycznie zwinięte, i opuszczone liście. 

Nie jest to zawsze oznaka choroby (chociaż może być). Dla wielu odmian Rododendronów, jest to proces zupełnie naturalny, i pojawiający się zwykle, gdy na słupku rtęci temp. spadnie do 0 C.  A im niższa temperatura, tym liście mocniej się zwijają. 
Zwinięte, i opuszczone liście, to sposób rośliny, na zatrzymanie, tak cennej w tym okresie wody w swoich tkankach.

Jest to proces odwracalny, i zwykle zanika wraz ze wzrostem temperatury.



By zapewnić naszym krzewom optimum kwitnienia, należy regularnie usuwać przekwitnięte kwiatostany, zwłaszcza u odmian wielkokwiatowych. Można to zrobić, bardzo łatwo, poprzez odłamanie, lub odcięcie ich u podstawy. 




Ja zwykle czekam do momentu gdy zaczynają pojawiać się już dobrze widoczne młode przyrosty. Pąki liściowe zlokalizowane są własnie, u podstawy kwiatów, zatem zbyt wczesne wycinanie może spowodować uszkodzenie nowych przyrostów. 


I na koniec odrobina osobistych przemyśleń. Lubie Rododendrony, i Azalie za ich różnorodność form, i kolorów kwiatów.  Świetnie uzupełniają praktycznie każdą kompozycje ogrodową. W okresie ich kwitnienia, nie ma chyba rośliny która mogła bym im dorównać pod względem intensywności barwy, ich wręcz neonowych kwiatów.


Na Wyspach, ich czas praktycznie już przeminął, wiem jednak ze w Polsce możecie się nimi jeszcze cieszyć . Dlatego tak jeszcze na świeżo czekam na Wasze opinie, na temat tych roślin.

Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO

środa, 12 kwietnia 2017

100 letnie Magnolie.

Co jest takiego w Magnoliach, ze nie ma chyba osoby która nie ma, nie miała, lub nie chciałaby mieć jej w swoim ogrodzie.
Piękne, choć nie łatwe w uprawie, gdy kwitną zachwycają każdego.


Ale kiedy czas ich kwitów , w końcu minie, staja się na powrót dość niepozornym drzewem.


Jak wyglądają Magnolie, chyba każdy wie. Szczególnie urodziwe się ich kwiaty. Duże, pachnące, i pojedyncze, jednak dość prymitywne kwiaty, różnią się u poszczególnych gatunków kształtem. Od prawie płaskich jak spodek, aż do wąskich kielichów, tak jak u Magnolii liliflora.


Kolor kwiatów, także może być różny. Od białych jak śnieg, poprzez różne odcienie różu, aż do stosunkowo rzadko jeszcze spotykanych żółci.


Oczywiście w większości przypadków kwiaty pojawiają się jeszcze przed rozwojem liści. Jednak w naturze, jak, i na rynku ogrodniczym występuje kilka odmian kwitnących w trakcie, lub tuż po rozwoju liści. Należą do nich min. Magnolia Siebolda (M.sieboldii), Magnolia szerokolistna (M.hypoleuca), czy Magnolia parasolowata (M. tripetala).


Stosunkową dużą nowością na polskim rynku jest zimozielona Magnolia grandiflora - Magnolia wielkokwiatowa. Jest sporym minusem jest stosunkowo niska mrozoodporność.


I można by tak pisać , i pisać tylko o samych kwiatach, tych pięknych drzew. O tym, że w większości zapylane są przez chrząszcze, i  o tym, że ich nazwa wywodzi się od nazwiska francuskiego botanika Pierra  Magnol - człowieka który wymyślił idee rodzin botanicznych.


Jak zatem uprawiać Magnolie by móc długo cieszyć się nimi w ogrodzie?
Przy wyborze miejsca. należy pamiętać, że preferują one miejsca raczej słoneczne, i całkowicie osłonięte od zimnych wiatrów, i późnych przymrozków.


Niestety w wielu przypadkach zdarza się uszkadzanie paków kwiatowych, oraz samych kwiatów przez przymrozki.
Miejsce przy ciepłej, nagrzanej od wiosennego słońca, ścianie będzie zatem dla nich wręcz wymarzone
Należy także pamiętać, że drzewa te lubią także miejsca żyzne, lekko wilgotne, oraz lekko kwaśne.


Jeśli jednak Wasz ogród nie spełnia tych wszystkich warunków, nie zrażajcie się .
Magnolia japońska (M.kobus), Magnolia Siebolda (M.sieboldi), oraz Magnolia gwieździsta (M.stellata) będą tolerować także gleby alkaliczne, a M. Siebolda zniesie także lekki cień.


A teraz do rzeczy. Te piękne, Magnolie soulangeana ze zdjęć rosną sobie nieprzerwanie od ponad 100 lat w  Hampsted Heath (północnym Londynie), w części zwanej Golders Hill park.
Otoczone z trzech stron, pięknym fragmentem parku, oraz ceglanymi murami dawnej szkółki, mają wręcz idealne warunki do rozwoju.


Kwitną zatem tak intensywnie, że w okresie wczesnej wiosny staja się główną atrakcja parku. Dodam, że po całym Parku rozsianych , jest kilkanaście rożnych odmian Magnolii, wszystkie w podobnym wieku.


Zdjęcia tych pięknych drezw zostały wykonane już prawie 3 tyg temu, teraz niestety nie ma po ich kwiatach ani śladu. No, może oprócz kilku rozkładających się płatków. Niestety wiosna w Anglii przychodzi szybko, ale jest tez bardzo krótka, i intensywna. To co w Polsce cieszy oko przez kilka tygodni, tu pojawia się, i znika w ciągu tygodnia, lub dwóch.  Szczególnie w tym roku. Gdy niespodziewanie słupek rtęci pokazywał ostatnio pomiędzy 20-25 stopni Celsjusza.W jednym czasie zakwitło zatem razem wiele roślin, ale ich czas także szybko przemninął.
Pozdrawiam serdecznie, i czekam na Wasze opinie na temat Magnolii?
Jakie są Wasze ulubione odmiany?
XOXOXO

czwartek, 2 marca 2017

Słodki bukszpan Sarcoccocca .

Gdyby Królewskie Stowarzyszenie Ogrodnicze RHS ogłosiło kiedykolwiek konkurs na najbardziej odurzjący zapach, to Sarcoccoca wygrałaby go napewnow przedbiegach.
Zapach tego krzewu jest wyjątkowy słodki, nektarowy, i nie da się przejść obok niego obojętnie.
Może to za sprawą pory roku, w której kwitnie. Bo wszak na przedwiośniu mało jest, a właściwie nie ma roślin które potrafiłyby zagłuszyć ten zapach.


Sarcoccocca, przez Anglików zwana jest potocznie 'Sweet Box', czyli słodkim... nie, nie pudełkiem a bukszpanem. Chociaż podobnie jak pudełko czekoladek kryje w sobie wiele tajemnic.


Po pierwsze angielskie słowo 'box' to skrót łacińskiego słowa Buxus, czyli swojsko nam brzmiącego Bukszpanu. Zarówno Sarcoccocca, jak i Bukszpan należą do tej samej rodziny: Bukszpanowatych - Buxaceae.I jak łatwo się domyślić wymagają podobnych warunków.



Cieniste, lub pólcieniste stanowisko, oraz żyzna gleba zasobna w humus, to idealne miejsce wzrostu krzewu. Dobrze też toleruje okresowe susze, ale tylko gdy rośnie w półcieniu.


W uprawie wystepują dwie odmiany: Sarcoccocca confusa - o eliptycznych, skórzastych, i błyszczących liściach, oraz Sarcoccocca hookeriana - o liściach znacznie węższych - lancetowatych.

Sarcoccocca confusa.

U obu odmian kwiaty pojawiają się zimą, a właciwie już na przednówku. U obu są koloru białego, i pachną bardzo intensywnie. Wyjątkiem jest Sarcoccocca hookeriana var digyna 'Purple Stem' , w której młode pędy, oraz kwiaty podbarwione są kolorem różowym.

Sarcoccocca hookeriana var digyna 'Purple Stem'

W okresieletnim krzew zdobią czarne, jak noc,jagody.


Wbrew pozorom dorastają też do całkiem sporej wielkości rozmiarów. W dobrych warunkach może osiągać prawie 1.5 m wysokości, oraz 2 m szerokości.


Praktycznie nie choruje, i nadaje się do zadarniania większych powierzchni, gdyż często wypuszcza rozłogi.


Jedynym , a zarazem sporym minusem, jest fakt, iż nawet jak na wyspiarskie warunki, jest ona krzewem nie wpełni mrozoodpornym. Należy chronić ją przed silnymi, zimnymi wiatrami, dlatego często sadzona jest w miejscach zacisznych, które pozwalają jej dobrze się rozwijać.

W Polsce jej mrozoodporność nie jest jeszcze całkowicie poznana, gdyż pojawia się ona wyłacznie w uprawach pasjonatów, teggo gatunku.

Jak wam się zatem podoba Sarcoccocca? Znaliście ją już wcześniej? A może zdecydowalibyście się ją posadzić w Waszym ogrodzie?
Pozdrawiam serdecznie, i jakzwykle czekam na Wasze opinie!
XOXOXO