W zeszłym tygodniu miałam okazję zwiedzić Ogrody przy Pałacu Lamberth.
Jeśli zatem chcielibyście się dowiedzieć jak było zapraszam do zaparzenia sobie filiżanki herbaty, i zapraszam do lektury.
Na początek trochę nudnej historii, oraz trochę wyjaśnień kto jest kim, w mojej dzisiejszej opowieści.
Nie wiem czy wiecie, ale w państwie brytyjskim, występują nie jedna, nie dwie, ale trzy najważniejsze osoby. Po pierwsze i najważniejsze, jest oczywiście Jej Królewska Wysokość, Królowa Elżbieta II córka Króla Jerzego VI oraz Elżbiety Angela Marguerite Bowes - Lyon, następnie Premier Teresa May, oraz głowa kościoła anglikańskiego Arcybiskup Canterbury Justin Welby.
Od zawsze kolejni Arcybiskupów Canterbury, mieli, i nadal maja wpływ na politykę Zjednoczonego Królestwa, stad tez położenie samego Pałacu Lambeth na południowym brzegu Tamizy, tuż na przeciwko Pałaców Westminister.
Około 800 letni pałac jest ciekawostka architektoniczna sama w sobie, i w swoich komnatach mieści sporo rożnego rodzaju skarbów.
Mnie najbardziej zainteresowały pięknie ilustrowane książki, podróżnicze z XVI i XVII w.
Co ciekawsze od tyluż też lat, płac, jest nadal zamieszkiwany przez kolejnych Arcybiskupów Canterbury.
Jak podaje sam, raczej dość skromny przewodnik.Pierwszy ogród przypałacowy istniał tutaj już w XII wieku, przy ówczesnym pałacu. W chwili obecnie ogród jest najstarszym, nieprzerwanie pielęgnowanym ogrodem w kraju! Pracuje tu tylko 3 Ogrodników, do pomocy maja rzesze wolontariuszy.
Początkowo ogród miał formalny, parterowy układ, jednak w końcu XVII wieku ówczesny Arcybiskup - Moore, podążając za moda tamtych czasów przebudował ogród na angielska modle. Oryginalny układ ścieżek, i rabat zachował się jednak do dnia dzisiejszego.
Ogród obejmuje obecnie powierzchnie, ok 10 akrów, czyli o 4 hektarów, i jeszcze do niedawna był praktycznie niedostępny dla zwykłych śmiertelników.
W tym roku, po raz pierwszy ogrodowe wrota otwarły się dla szerszej publiczności. W każdy 1 piątek miesiąca pomiędzy Kwietniem a Wrześniem, ogród za niewielka oplata £5 dostępny jest dla wszystkich. Dochód ze sprzedaży biletów, przeznaczony jest za każdym razem na inna organizacje charytatywna wspierana przez Arcybiskupa.
Do pałacowych ogrodów wkraczamy przez zbudowana w 1490 r. wierze Mortona.
Mijamy niewielki avant-cour, czyli swojski przeddziedziniec z cudnie wypielęgnowanym trawnikiem.
Mijamy druga bramę, i wchodzimy na dziedziniec główny.
Naszym oczom ukazuje się gówna bryła pałacu, ogromne stare drzewa figowe, oraz Magnolie.
Aż żal za serce łapie ze nie przyszłam tu w Kwietniu, dla tych drzew na pewno byłoby warto. Szczególnie, że jedna z nich kwitnie podobno na żółto - Magnolia 'Elizabeth'. Drzewa podsadzone są
Pachysandra terminalis, oraz rożnymi odmianami Ciemierników.
Figi odmiany 'White Marseilles', to jedne z najstarszych drzew w tym Ogrodzie. Sa po prostu ogromne! Największe jakie kiedykolwiek widziałam. Co ważniejsze, co roku obficie owocują.
 |
| Spójrzcie na ten pień! |
Mury, i zabudowania głównego dziedzińca obsadzono rożnego rodzaju mieszanka roślin. Największe wrażenie robią kwitnące Oleandry, które uwaga rosną tu, i zimują w gruncie. Ach ten zapach...
Mijamy tzw Ogród Holenderski - znów pełen Ciemierników (
Helleborus sp.), Dereni jadalnych (
Cornus mas), oraz różnych odmian Róż (Rosa sp.); Sad; oraz sporych rozmiarów Tulipanowiec (
Liriodendron tulipifera).
Wchodzimy na najciekawsza moim zdaniem, i najbardziej cześć ogrodu tzw Taras - lub jak kto woli wzniesiona Różankę.
Taras to tak naprawdę późniejszy dodatek. W 1930 roku Arcybiskup Cosmo Lang poszerzył istniejącą wcześniej w tym miejscu promenadę, oraz dodał kolejne rośliny. Całkiem współcześnie bo w 2011 roku, różankę odnowiono.
W otoczeniu wielu zachwycający Róż znalazły się sztandarowe wręcz rośliny towarzyszące, typu Gaura. Lawenda, Sedum, Agapanty (
Agapanthus inapertus)
Scabiosa lucida,
Heleborus argutigolius,
Bergenia emeiensis, Clematis 'Etoile Violette', oraz wiele wczesnowiosennych cebul, jak i jesiennych Zimowitów (
Colcichum sp.).
I te Agawy, w kamiennych urnach...
Całość utrzymana w klasycznych odcieniach różu i fioletu.
Zostawiając za sobą różankę, wchodzimy do bardziej nieformalnej części ogrodu.
Znajdziemy tu min. mieszany żywopłot wykonany z rodzimych brytyjskich gatunków drzew, i krzewów.
...a także sporych rozmiarów, sztucznie usypany pagórek, który wiosna, rozkwita, podobno, tysiącem roślin cebulowych. W chwili obecnej pokrywa go niekoszona laka.
Miłośnicy drzew, i krzewów po uważniejszym przyjrzeniu się odnajdą w ogrodzie wiele dendrologicznych smaczków. Znajdziemy tu min. spora kolekcje Jarzębów,Magnolia grandiflora, wspomniany wcześniej Tulipanowiec a także, a może przede wszystkim niewielka jeszcze Wolemia szlachetna - (Wollemia nobillis).
Bardzo ciekawym jest tez 'The Chapel Garden' - czyli Ogród przy-kapliczny. łany zielonej, i fioletowej Szałwi, Helicryzum, Santoliny, Kocimiętki, Kalaminty, bylicy sobotnie mieszają się ze sobą...
...tworząc jednocześnie bardzo uporządkowany ogród...
... otoczony szpalerami Jabłoni, i Gruszy.
Ukłonem do dawnego, bardziej formalnego układu, ogrodu jest spora ilość Topiarów. Chociaż kto raz zobaczył typowy angielski ogród, wie że są one tutaj nieodzownym elementem krajobrazu.
W okresie mojego pobytu rozkwitały właśnie Hortensje, a także Fuksje zimujące w gruncie.
W ogrodzie było także sporo różnego rodzaju smaczków, nie tylko ogrodniczych. Piękne rzeźby, urocze ławki, stare donice, hydranty, oraz klimatyczne zakątki, wprost z Tajemniczego Ogrodu.
W tracie mojego pobytu od kilku tygodni panowała susza, co zresztą widać na zdjęciach, po mocno wyschniętych trawnikach. Było 30 C i żar lał się z nieba. Przyznam się szczerze że w takich warunkach ciężko jest skupić się na czymkolwiek. A jedyne o czym się marzy to butelka zimnej wody, i kawałek cienia, którego na szczęście nie brakowało.
Jak oceniam Ogród. Na duży plus. Świetnie utrzymany, nawet w trakcie trudnych warunków pogodowych. Ale z drugiej strony, co tu się dużo dziwić w końcu to ogród jednej z ważniejszych osób w Państwie. Bardzo klimatyczny, i pełen inspiracji.
Co najbardziej urzekło mnie w ogrodzie? Jedna bardzo niepozorna tabliczka. Która wyraża więcej niż tysiąc słów. Miłość do roślin, i szacunek do pracy ludzkich rąk, zamknięty w skromnych 13 słowach...
Pozdrawiam
XOXOXO