niedziela, 4 października 2015

Z wizytą w RHS Wisley cz.2

Tak jak obiecałam niedawno, wracam dzisiaj z kolejną relacją z pięknego ogrodu Wisley.

 

W ogrodzie  oprócz wymienionych we wcześniejszym poście rabat bylinowych, warzywnijka, czy wzgórza pogodowego, znajduje się tu także niewielka szklarnia alpejska.


Rośliny w niej prezentowane, wymieniane są sezonowo, by dać zwiedzającym mozliwość podziwiania tych najpiękniejszych, i najciekawszych okazów.
Szklarnia jest także domem dla narodowej kolekcji krokusów, a dokładnie dla 65 odmian.


Wokół szkalrni znajduje się malusieńki, jednak nie mniej ciekawy ogród alpejski.


Dużo większy ogród skalny, znajduje się tuż za rogiem. Stworzony zaledwie kilka lat po przejęciu ogrodu przez RHS, posiada sporą kolekcję roślin slanych, zarówno tych lubiących stanowiska słoneczne, jak i tych preferujące bardziej cieniste zakątki. Rosną tu rośliny alpejskie, prawie z każdego zakątka świata.


Ogród ten ma bardzo  naturalny charakter, głównie za sprawą kamieni, które zostały użyte przy jego budowie. Pochodzą one wyłącznie z pobliskich kamieniołomów, przez co świetnie stapiają się z krajobrazem.


W 2004 r. ogród został podddany renowacji, i wówczas to dodano do niego wodospad, wraz ze strumykiem, oraz niewielki ogród japoński. Do ogrodu przylega także alpejska łąka, która najpiękniej wygląda jednak wczesną wiosną.


Spoglądając ze szczytu ogrodu sklanego, ujrzymy przed sobą najbardziej dziki zakątek z całego ogrodu, tzw. 'Wild Garden'. Czyli tak po prostu dziki ogród, chociaż ja nazwałabym go raczej Tajemniczym Ogrodem.


Jest to także najstarcza część Wisley, założona jeszcze przez G.F.Wilson - pierwszego włąściciela ogrodu.
Ogród ma charakter leśny, i rośnie tu niezliczona ilość Host, i Pierwiosnków. Wiosną przepięknie prezentują sie Magnolie, Rododendrony, oraz Camelie.
Latem ustępuja one miejsca Naparstnicom, Kalmiom, i ogromnym Gunnerom.
Jesienią dzieki Klonom palmowym, rozświetla się czerwienią, żółcią, oraz pomarańczem.


Otoczony przez popularny ogród alpejski, jak i arboretum, ogród oferuję atmosferę spokoju, i wyciszenia.

Jednak gdy uda nam się wkoncu wyjść z tego tajemniczego mniejsca, natkniemy się na budowlę, którą raczej trudno przoczyć. Ogromną, największą jaka widziałam szklarnię/palmiarnię.


Szkalarnia mieści w sobie ogromna kolekcję roślin tropikalnych, i nie tylko...
Palmiarnia podzielona jest na 3 odrębne strefy klimatyczne: umiarkowaną, suchą....


oraz potwornie wilgoną, i duszną strefę tropikalną. Przyznam szczerze, że chociaż do warunków panujacych w szkalrniach jestem przyzwyczajona, nawet mnie ciężko było tam wytrzymać. Dla tych roślin było jednak warto.


Szklarnia dodatkowo otoczona jest niezwykłym ogrodem preriowym, w ktorym rośnie, uwaga 16000 różnorodnych bylin, i traw!


Oprócz tych miejsc, w Wisley jest jeszcze sporo innych urodziwych zakątków.
Jest piekna pagoda inspirowana stylem chińskim


Tuż obok niej znajduje się niewielki staw z tańczoncymi przez cały rok Żurawiami.


Jest urzekająca rabata trawiasta,


oraz ogrody pokazowe, których w miejscu takie jak to niemogło zabraknąć.



Jeśli wybierzecie się kiedyś do UK zachęcem Was do odwiedzenia RHS Wisley, miejsce jest naprawdę godne uwagi. 

Pozdrawiam serdecznie,
XOXOXO

czwartek, 24 września 2015

Z wizytą w RHS Wisley.

Po długiej przerwie urlopowej, i nie tylko wracam. I chociaż czasu brakuje, bo w życiu zawodowym dzieje się teraz sporo ważnych dla mnie spraw.  Postanowiłam oderwać się trochę od tej codzienności, i tak jak obiecałam we wcześniejszym, pewnie dawno już zapomnianym poście, przedstawić Wam  przepiękny ogród Królewskiego Stowarzyszenia Ogrodniczego -RHS Wisley, który udało mi się odwiedzić kilka tygodni temu.


Pewnie niewielu z Was wie, że oprócz przygotowywania słynnych na całych świat wystaw ogrodniczych, takich jak Chelsea Flower Show.
Stowarzyszenie prowadzi też ważne prace badawcze, w dziedzinie ogrodniczej, a na terenie Wielkiej Brytanii posiada cztery przepiękne ogrody pokazowe.


Jeden z nich - Wisley- położony jest na południe od Londynu, w hrabstwie Surrey.

 

Pierwszym właścicielem ogrodu był Pan George Ferguson Wilson, który w 1878 r. zakupił 60 akrów ziemi, i założył na nich pierwszy ogród doświadczalny. Postanowił hodować w nim gatunki trudne w uprawie. Do chwili obecnej zachowało się kilkanaście dorosłych już okazów sadzonych ręką Pana Wilsona.
Po jego śmierci ogród zakupił Sir Thomas Hanbury, który w 1903 r. podarował go RHS.

 

Obecnie ogród zajmuje powierzchnie ok 240 akrów (971000 m2). Rosnie na niej ponad 25000 gatunków roslin, i w chwili obecnej ogród jest jedną z najwiekszych kolekcji roslin na świecie.
Ogrodem opiekuje się 80 ogrodników (pracowników stałych, jak i wolontariuszy).


Tuż po przekroczeniu bramy ogrodu, wchodzimy do najstarszej części ogrodu, tzw. Central Area, która została założona, w stylu formalnym. Centralna część zajmuje tutaj kanał, który jest domem dla najwiekszej w UK kolekcji Lilii wodnych (Nymphaea), w jednym miejscu.


Do kanału przylegają dwa niewielkie formalne ogrody, oraz dwie długie na 128m rabaty bylinowe.
Ilość, oraz zróżnicowanie roślin powodują, że rabaty wyglądają atrakcyjnie przez cały rok. Najbardziej okazałe są jednak na przełomie Lipca, i Sierpnia.

 

Każdy szanujący się ogród angielski, musi posiadać różankę. Nie inaczej jest też w Wisley. Ogród różany zadedykowany jest tutaj Królowej Elzbiecie II, patronce ogrodu. Ogród różany, jest stosunkowo nowym dodatkiem, dlatego też rosną w nim głównie nowe odmiany handlowe róż.


Weather Hill, czyli Wzgórze Pogodowe, wzieło swoją nazwę od stacji meteo, która znajduję się na jego szczycie. Oprócz niej, znajduje sie tutaj ponad 25 odmian Dereni (Cornus), Wiśni (Prunus), oraz Jarzębu (Sorbus).

 

Na skraju wzgórza, obok niewielkiego domku, obecnie używanego przez pracowników ogrodu, znajduje się niewielki ogród poświęcony Panu E.A.Bowles. Więcej o Nim, i Jego pieknym ogrodzie pisałam TUTAJ.


Dla milośników warzyw, i ogródków działkowych stworzono pokazowy ogród warzywny, w ktorym rośnie, uwaga, ponad 350 odmian warzyw! Ogród podzielony jest na większe, lub mniejsze poletka, dzieki czemu każdy, niezależnie od tego czy posiada duży ogród, czy mały balkon może zaczerpnąć warzywnych inspiracji.

 

Jeśli jest warzywnik, musi być też Sad, o oprócz niego ogród skalny, alpejska łąka, ogromna Palmiarnia, kilka szklarni, Arboretum, ogrody pokazowe, i dziki ogród. Ale o nich i wielu innych w nastepnym poście, ktory obiecuję pojawi się znacznie szybciej niż ten!

Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO

niedziela, 23 sierpnia 2015

Letnie rośliny cebulowe cz.1 - Cynobrówka, w terenach zieleni.

W zeszłym roku, mniej więcej o tej samej porze psałam wam o Cynobrówkach/ Crocossmii, która rośnie u mnie w pracy, w niewielkim ogrodzie na dachu.





Dziś pokażę Wam jak pięknie można wykorzystać je w terenach zieleni miejskiej.


Te praktycznie bezobsługowe rośliny coraz częściej pojawiają się w parkach i na miejskich skwerach.


Ciekawie wygląda zestawiona z roslinami, o podobnej barwie kwiatów...


...jak i tymi o kontrastującym kolorze.


I co tu dużo mówić, najpiękniej wygladają w dużych grupach, które już z daleka przyciągają uwagę przechodniów.


Jeśli spodobały Wam się Crocosmie, i chcielibyście wiedzieć o nich coś więcej zaparaszam do poprzedniego wpisu TUTAJ.


Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO

PS. A w następnym poście wrócimy do tematu pieknych ogrodów angielskich.


czwartek, 13 sierpnia 2015

Letnie rabaty bylinowe.

W Polsce panują upaly, każdy kogo znam narzeka na zbyt wysoką tempaeraturę, i brak życiodajnego deszczu... W Wielkiej Brytanii jakby na przkór pogodzie na kontynencie, zimno, i pada. Dlatego wracam dziś do zdjęc zrobionych kilkanaście dni temu, w moim lokalnym parku, gdy pogoda była dużo bardziej przyjazna.


Mam to szczęście, że w parku znajduje się cała sekcja poświęcona wyłacznie bylinom.


Byliny zmieniaja się sezonowo, i w tym momencie górują te w kolorach ognia.
Kwitną zatem niezawdodne Dzielżany ogrodowe (Helenium autumnale).

 

 Ciekawie zestawione, ze zwykłym Koprem ogrodowym (Anethum graveolens).

 

Są także czerwone Liliowce (Hemerocalis sp.), oraz Cynobrówki (Crososmia sp.), o których więcej będzie w następnym poście.


Na rabacie pojawiły się także rzadko spotykane w ogrodach, a tym bardziej w zielenii miejskiej Pięciorniki bylinowe (Potentilla sp.)


By od tych pięknych ognistych barw, nie rozpętał się w parku jednak pożar, wszystko zostało przygaszone odrobiną błękitów, w postaci kolczastego Mikołajka (Eryngium sp.)


Fioletowej Werbeny patagońskiej (Verbena bonariensis), tu dobrze zadomowiona, w Polsce zdobywa dopiero uznanie.


oraz różowych Jeżówek (Echinacea purpurea).
 

 Wszystkiego zaś dopełniają dalikatne trawy, które dopiero pokażą swoje najciekawsze oblicze.


Na koniec jeszcze troche prywaty...Specjanie dla mojej Mamy zdjęcie całego łanu Gaury (Gaura lindheimeri). Mama po raz pierwszy zobaczyła ją własnie w tych okolicznościach przyrody, i tak  bardzo Jej się spodobała, że od chwili obecnej gości w Jej ogrodzie...



Wyczekując słońca pozdrawiam Was serdecznie.
XOXOXO



środa, 5 sierpnia 2015

Jak kwitną karczochy?

Wybrałam się ostatnio do naszego pobliskiego parku, by upolować trochę ciekawych roslin na mojego bloga.
Park o którym wspominałam już tutaj, ma także sporą część poświęconą bylinom, które o tej porze roku wyglądaja chyba najpiekniej.
Na tle wszystkich tych ognistych kolorów, i różnorodnych kształtów. Najbardziej wyróżniały się wysokie na ponad 2 metry Karczochy zwyczajne (Cynara cardunculus var scolymus).



Jakby na przekór światowym trendom, gdzie roślina uprawiana jest jako wyjątkowe warzywo... Francuzi kochają jego mięsisty kwiatostan...W Wielkiej Brytanii traktowana jest ona jako roślina ozdobna.


A jest to roślina niezwyczajna. Same liście Karczocha mogą dorastać nawet do 70cm długości, i pokryte są długimi białymi włoskami.


Pierwsze kwiatostany pojawiają się na roślinie w czerwcu, i jeśli zostaną na niej pozostawione rozkwitną w jasnofioletowym kolorze. Staną się wówczas przysmakiem dla pszczół.


Karczoch zwyczajny, wbrew pozorom jest rośliną bardzo uniwersalną. Ładnie wygląda zarówno w formalnych założeniach, jak i ogrodach naturalistycznych. Osobiście najbardziej podoba mi się zestawiona z różami.


W Polsce jest to roślina praktycznie nieznana, i uprawiana prawie wyłacznie przez ogrodnichych pasjonatów. Jesli jednak zapragneliście posiadać ją w swoim ogrodzie, musicie znależć jej słoneczne stanowisko, na żyznej wilgotniej glebie.


Samą roślinę najlepiej uprawiać z wlasnoręcznie przygotowanej rozsady, gdyż zdobycie młodych roślin jest wyjątkowo trudne. Na miejsca stałe wysadza się ja po pierwszych przymrozkach. Pamiętać należy, iż w pierwszym roku nie należy dopuścić do tworzenia się pąków kwiatochych. Da to roślinie czas by rozwiną swoją rozetę liściową, a w przyszłym roku karczchów będzie dwa razy więcej.

 

Rośliną należy zabezpieczyć przed mrozem poprzez kopcowanie, oraz okrycie jej słomą...lub zwyczajnie potraktować ją jako roslinę jednoroczną.


Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO