niedziela, 21 grudnia 2014

Schlunbergia ucięta, czyli kaktus bożonarodzeniowy

mini cykl świąteczny część 3 - ostatnia.


Od kąd pamiętam, gdy nadchodził grudzień w mieszkaniu mojej babci zakwitatał zawsze różowy kaktus bożonarodzeniowy (Schlunbergia truncata / Zygocactus truncatus). Babcia przenosiła go wówczas z parapetu, i stawiała na świątecznym. Gdy zabrakło już babci, kaktusa odziedziczyła moja mama, i teraz na jej grudniowym stole dzierży palmę pierwszeństwa.



Schlunbergia, jest raczej nietypowymn kaktusem. Posiada bowiem rozgałęziające się , i przewieszające się gałęzie, które złożone są z płaskich, przypomniających liście segmentów. Brzegi tychże segmentów, są wyrażnie ostro ząbkowane, co pozwala odróżnić Schlunbergię truncata , od bardzo podobnego Rhipsalidopsis gaertneri/ Schlunbergia gaertneri, czyli kaktusa wielkanocnego.

Rośliny sprzedawane w sklepach, w okresie zimowym  ( od połowy listopada, do połowy stycznia) posiadają już pierwsze pąki kwiatowe, które z czasem rozwiną się w piekne kwiaty koloru białego, różowego, czerwonego, lub purpurowego. 
Zwykle nawet najmiejsze rośliny, obsypane sąo gromną ilością kwiatów. Jednak w niewprawnych rękach rośliny, już nigdy mogą nie powtórzyć kwitnienia.

Schlunbergia, podobnie jak wiele innych kaktusów by ponownie zakwitnąć wymaga okresu spoczynku  ( mniej więcej od lutego, do kwietnia), w którym to ogranicza się roślinie temperaturę, i podlewanie. W okresie letnim wymaga też przebywania na zewnątrz ( w ogrodzie, lub na balkonie) w miejscu osłoniętym od palącego słońca.

By dobrze rosła wymaga jasnego stanowiska, i regularnego podlewania w okresie wzrostu. Najłatwiej rozmnożyć ją poprzez kilkusegmentowe sadzonki.

I na koniec jak zwykle ciekawostka. W swoim naturalnym środowisku gór południowo - wschodniej Brazylii ta popularna roślina zagrożona jest wyginięciem!

A więc macie, lubicie, czy przymierzacie się do zakupu Schlunbergii / Zygocactusa. 

Pozdrawiam serdecznie.
XOXOXO  

piątek, 12 grudnia 2014

Jak wybrać, i pielęgnować idealną świąteczną choinkę?

mini cykl świąteczny cz.2 


Grudzień w pelni, do świat pozostało już zaledwie 2 tygodnie. Najwyzsza więc pora pomyśleć o choince.
Ale jak wybrać tą idealną? Tą która bedzie nas cieszyła przez długi długi czas. Zadaznie nie jest bynajmniej proste. Bo jak w gąszczu różnych gatunków, i wysokości wybrać ta jedną najpiękniejszą....
Dlatego też stworzyłam krótki przewodnik, jak krok po kroku wybrac idelane drzewko!


1. Przed wyruszeniem na zakupy zmierz wysokośc pokoju. Zbyt wysoka choinka sprawi, że nie zawiesisz na jej czubku gwiazdy. Niby oczywista, oczywistość, ale ile razy okazywało się, że choinką która wybraliśmy jest jednak zbyt wysoka...

2. Wybierz kształt który pasuje do miejsca, które posiadasz. Zbyt rozłożyste, zwykle nie pasują do niewielkich mieszkań. Zbyt wąskie natomiast żle wygladają w dużych otwartych przestrzeniach nowoczesnych loftów.

3. Gdy już zdecydujemy się na kształ, i wyskość. Pozostaje nam jedynie wybór gatunku. Na rynku wystepuje obecnie kilka gatunków roślin iglastych, które sprzedawane są jako bożonarodzeniowe choinki. Każdy z gatunków, ma inne cechy z którymi warto się zapoznać.


Jodła kaukaska ( Abies normandiana) obecnie najpopularniejszy gatunek rośliny iglastej sprzedawanej jako choinka. Charakteryzuje sie intensywnie zielonymi, i miękkimi igłami, a wytrzymałe gałęzie świetnie utzrymują igły.

Jodła szlachetna (Abies procera) posiada zielomno-niebieskie igły, które dobrze utrzymują się na gęsto ułożonych gałęziach. Dodatkowo intensywnie pachnie.

Jodła Frasera (Abies fraseri) często sprzedawana jest jeszcze z szyszkami. Posiada ciemno zielone igły, silne gałęzie, oraz cytrusowy zapach. Charakteryzuje się karłowym, zbitym wzrostem przez co idealnie nadaje się do mniejszych pomieszczeń.

Świerk pospolity (Picea abies), tradycyjna choinka, która ma silne gałęzie, i bardzo ostre igły, które niestety łatwo opadają w ogrzewanych pomieszczeniach.

Świerk kłujący (Picea pungens) posiada niebieskoszare igły, które dobrze utrzymują się na roślinie. Silne gałęzie, oraz intensywny zapach.

Sosna zwyczajna (Pinus sylvestris) posiada silne gałęzie, z długimi skręconymi, i zielonymi igłami, które świetnie utrzymują się na roślinie.

4. Cięta, czy doniczkowa? Tu wybór pozostawiam wam pamiętajcie jednak by kupują rośline w doniczce, wybrać taką która rosła w tej donicy od początku, a nie była do niej przesadzona tuż przed sprzedażą.

5. Pamietajmy, że choinki są ściane nawet  miesiąc przed Świetami. Daletego też warto sprawdzić świerzość drzewka. Świerze igły zwykle są lepkie, i łatwo się łamią. Stare natomiast wyginają. Sprawdz też wagę drzewka. Satre drzewka nie produkują już żwicy, przez co są stosunkowo lekkie. Dodatkowo u sosen gałęzie powinny byc elastyczne. Idealnie byłoby gdybyśmy mogli kupic drzewko wprost od proucenta, wówczas bedziemy mieć pewnośc, że jest ono napewno świerze.

6. Jeśli mamy już nasze idealne drzewko po przyniesieniu do domu nalezy odciąć około 2-3 cm od podstawy, i wstawic je natychmiast do wody. Ułatwi to roślinie pobieranie wody a przez to dłużej zachowa świerzość.

7. Wodę należy uzupełniać, tak często jak jest to konieczne. Dlatego dobrym pomysłem jest stojak do którego będziemy nalać wodę.

8. Choinkę należy ustawić zdala od bezpośrednich żródeł ciepła, i intensywnego słońca.

9. A teraz pozostaje nam ją już tylko ubrać, i cieszyć się atmosferą Świąt.

Na koniec jeszcze trochę prywaty. W tym roku z racji małego mieszkania, i małego szkraba zdecydowaliśmy się na niewielkiego Świerka pospolitego w donicy, z nadzieją, że wytrzyma trochę dłużej niż zeszłoroczny. Zdaję sobie sprawę, że ilość igieł w dywanie pewnie mnie porazi, bo tak jest co roku... No cóż tradycja rzecz świeta, nawet jeśli jest zwiążana ze żmudnym wybieraniem igieł.


Póki co nasz mały świerk mieszka sobie na dość chłodnej klatce schodowej, i czeka na chwilę kiedy będziemy mogli go już wnieść do domu.

Na koniec dodam, że w Wielkiej Brytani kupuje się choinki dość wcześnie, zwykle na początku Grudnia, i zwykle tuz przed samymi świętami nie ma już zbytniego choinkowego wyboru...

Pozdrawiam serdecznie, i czekam na wasze opinie, na temat żywych choinek, czy kupujecie? A jeśli tak na jaki gatunek zwykle się decydujecie?

XOXOXO

piątek, 5 grudnia 2014

Jak wybrać, i pielęgnować idealną Gwiazdę Betlejemską?

Jak wybrać, i pielęgnować idealną Gwiazdę Betlejemską?

mini cykl świąteczny 


Poinsetia, Eupchorbia pulcherrima, nie jedno ma imię, ale jedno jest pewne. Jest chyba jedną z najpopularniejszych roślin w okresie Świąt Bozego Narodzenia, w wielu zakątkach świata.



Uprawiana głównie ze względu na pięknie wybarwione przylistki. Jest bardzo łatwa w uprawie. A jeśli zachowamy kilka podstawowych zasad dotyczących pielęgnacji będzie nas długo cieszyć swoim wyglądem.


Jak wybrać roślinę idalną?
Należy zwrócić uwagę na proporcję rośliny. czy jest ona równomienie rozgałeziona, i dobrze wygląda z każdej strony. Czy pędy są sztywne, i niepołamane, a roślina nie ma żadnych oznak więdnięcia. No i na koniec czy roślina ma dużą ilość liści, praktycznie do jej podstawy, a wszystkie przylistki są całkowicie, i równomiernie wybarwione!



Jak pielęgnować? 
Po pierwsze stanowisko. 
Poinsetie wymagają miejsca, jasnego ale nie bezpośrednio nasłonecznionego. Rośliny sa wrażliwe na niskie temperatury (minimalan temp. to ok 13-15 stopni C), dlatego też należy szczególnie uważać w trakcie transportu do domu, gdyż mrożne zimowe powietrze może nieodwracalnie uszkodzić rośline. Aby temu zapobiec,, należy poprosić o dokładne zabezieczenie rośliny (najlepiej papierem) w sklepie.
Dodatkowo w mieszkaniu, nie należy jej ustawiać w przeciągach, lub przy bezpośrednich żródłach ciepła (kaloryferach itp.).
Czasami jednak, po przyniesieniu Gwiazdy do domu, roślina zaczyna gubic liście, i stopniowo zamiera. Niestety podyktowane jest to zwykle złym przechowywaniem rośliny w sklepie (zwykle w zbyt niskich teperaturach), i niestety takiej rosliny nie da się już uratować.


Po drugie podlewanie.
Roślinę należy podlewać regularnie. Pamiętać jednak należy, że zarówno przelanie, jak i przesuszenie, jest dla rośliny niebezpieczne. Podlewamy ją wówczas, gdy wierzchnia warstwa ziemi przeschnie. W okresie kwitnienia poinsetia nie wymaga zwykle nawożenia.


Po trzecie przechowyanie.
Gwiazdę Betlejemską, z dużym powodzeniem można przechować na następny rok. W momenie w którym kolorowe przylistki zaczną blednąc, roślinę przycinamy ok 10 cm na ziemia , i przesadzamy do nowej doniczki. W okresie spoczynku wymaga zwykle stałej temp. ok 18 stopni Celsjusza. By ponownie zakwitła wymaga krótszego dnia, a więc pierwsze kolorowe przylistki zaczna się pojawiać już od poł listopada. Z doświdaczenia jednak wiem, że nigdy nie będa one tak atrakcyjne i okazałe, jak te u roślin zakupionych w sklepie.
Dlatego też Poinsetie zwykle traktuje się jako sezonową ozdobę.

I na koniec moja zeszłoroczna Gwiada Betlejemska przetrwała do połowy kwietnia, niestety potem dopadły ją pierwsze wiosenne mszyce , i nie dało się jej odratować :( Tak prezentowała się jeszcze na Wielkanoc 2014.


Ja co roku pozostaję wierna tradycji, i wybieram rośliny o czerwonych przylistkach, a jakie wy kolory najczęsiej kupujecie?

Pozdrawiam serdecznie, i zaprzaszam na następnym post o tym jak wybrać idealną, oczywiście 'żywą' choinkę, oraz do polubienia mnie na Facebooku.

XOXOXO

środa, 26 listopada 2014

Rajski ptak... (Strelitzia reginae)

Rajski ptak...
(Strelitzia reginae)

Strelitzia królewska, jest jedną z najpiekniejszych, i zarazem najokazalszych roślin, którą można uprawiać w warunkach domowych.


Najciekawze są oczywiście jaskrawopomarańczowe kwiaty, które pojawiają się na długich pędach kwiatowych.


Charakterystyczny, duży kwiatostan ułożony jest prostopadle do pędu, a na jego czubku wysrastają trzy pomarańczowe, i trzy fioletowo-niebieskie, płatki okwiatu. Cały kwiatostan przypomina rajskiego ptaka...


Pojedyńcze kwiaty utrzymują się na roślinie bardzo długo, zwykle kilka tygodni, dlatego też często są wykorzystywane do bukietów, i egzotycznych aranżacji kwiatowych.

Kwiaty pojawiają się pomiędzy okazałymi (ok 60cm długości) liśćmi, w kolorze niebiesko-zielonym.


Strelitzia, jest rośliną dla cierpliwych ogrodników, gdyż pierwsze kwiaty, szczególnie u młodych roślin, uprawianych z nasion pojawiają się dopiero po ok 4-6 lat od momentu wysiania.
Jedna z moich znajomych ogrodników, ma tzw. teorię 9 liści Strelitzii. Otóż w teori, roślina, ma zakwitnąć dopiero po wypuszczeniu swojego 9 liścia właściwego... Szczerze przyznam, iż początkowo byłam bardzo scepytcznie nastawiona do tej teorii. Dopiero czas pokazał, że o dziwo działa! Pominę już fakt, że liśćie Strelitzii, rosną bardzo ale to bardzo wolno, więc czekając na kwiaty trzeba uzbroić się w dużą dozę cierpliwości.


Jak pięlęgnować roślinę?
Strelitzia, wymaga stnowiska jasnego, jednak należy chronić ją przed bezpośrednim nasłonecznieniem.
W okresie wzrostu (od wiosny do jesienii) należy rośline podlewać regularnie, natomaist w okresie zimowym podlewanie należy ogrniczyć praktycznie do minimum.
Młode rośliny przsadza się regularnie wczesną wiosną, starsze lubią mieszkać w przyciasnych donicach.
Jak rozmnażać?
Głównie z nasion, które dość dobrze kiełkują.

Niestety roślina, choć piękna, nie nadaje się do małych mieszkań, gdyż wymaga sporej ilości miejsca. W naturze (Płd Afryka) może dorastać nawet  do 2m wysokości.


Na koniec mała ciekawostka. Czy wiecie skąd wywodzi się łacińska, i polska nazwa Strelitzia? Otóż pochodzi ona od dość szumnego nazwiska, żony króla angielskiego Jerzego III, Charlotty of Machlenburg - Strelitz...

Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO

poniedziałek, 17 listopada 2014

Cestrum nocturnum, czyli przybysz z wysp karaibskich.

Cestrum nocturnum,

czyli przybysz z wysp karaibskich.


Zimozielony krzew dorastający do 4 m wysokości, należy do rodziny psiankowatych (Solanaceae), a co za tym idzie jest blisko spokrewniony min. z ziemniakiem, lub pomidorem. Jednak z wyglądu w ogóle ich nie przypomina. Jedyna wspólną cechą wszystkich roślin, jest zawartość trującej solaniny.


Liście są pojedyncze lancetowate, do około 20 cm długości.

Kwiaty o ciekawym zielono -białym kolorze, przypominają długą tubkę, lub lejek, który na końcu otwiera się, i tworzy 5 niby płatków. Co ciekawsze kwiaty otwierają się nocą, a zapach jest wówczas bardzo, ale to bardzo intensywny. Tak intensywny, że przy dużych krzewach mogą powodować problemy z oddychaniem!



Krzew ma dość nieregularny pokrój, dlatego wymaga intensywnego cięcia, by utrzymać, go w ryzach.


Niestety roślina, w naszym klimacie nie zimuje w gruncie, jednak dobrze rosną w domowym zaciszu, lub może być traktowana jako roślina tarasowa, a w okresie zimowym powinna być wówczas przechowywana w mieszkaniu, na słonecznym stanowisku.

Znacie tę , lub inne odmiany Cestrum...?

Pozdrawiam
XOXOXO

środa, 5 listopada 2014

Kapusta Ozdobna (Brassica oleracea) Hit, czy Kit...?


Ukochana przez Francuzów, i uprawiana tam od stuleci. Przed jednych uważana za brzydką, i nieciekawą roślinę. Przez innych uwielbiana.
Od kilku lat odnotowuje wielki powrót, w aranżacjach florystycznych, ogrodach, i przede wszystkim w zieleni miejskiej.



Kapusta ozdobna, to nic innego jak siostra dobrze nam znanej 'tradycyjnej' kapusty. Z jednym małym wyjątkiem... Roślina nie wiąże charakterystycznych główek, a jej środkowe liście są zwykle dość mocno pomarszczone, i przybierają kolor bieli, lub różnych odcieni fioletu.



Uprawiana jest, jako roślina jednoroczna. Dobrze rośnie na słonecznym stanowisku, i żyznej glebie.
Wykorzystuje się ja głównie w nasadzeniach jesienno -zimowych, gdyż najlepiej rośnie w okresie chłodów, i całkiem przyzwoicie zimuje.



Łatwo uprawia się ją z nasion, a na miejsca stałe wysadza się wiosną rozsadę. Można także wykorzystać "gotowe" rośliny, zakupione wczesną jesienią w centrach ogrodniczych.



Kapusta ozdobna, ciekawie wygląda zarówno w rustykalnych ogrodach, jak, i w bardziej nowoczesnych nasadzeniach. Można wykorzystać ją do uzupełnienia pustych miejsc na rabatach, w warzywniku, czy donicach.



Według mnie najciekawiej wygląda, w listopadowym ogrodzie, do którego wnosi zastrzyk koloru.
A więc hit, czy kit? Ocenę pozostawiam wam...


Pozdrawiam
XOXOXO


czwartek, 30 października 2014

Powrót z letniego wypoczynku.

Pomimo, że jesień w tym roku nas rozpieszcza, nadeszła chwila by na swoje miejsca powróciły storczyki z gatunku Cymbidium.


Od późnej wiosny, aż do teraz przebywały na zewnątrz, na niewielkim balkonie, zabezpieczone przed upalnym letnim słońcem cieniówką.


Cymbidium, jako nieliczne storczyki uprawiane w domu, wymagają dość niskich temperatur w okresie zimowym od 10-14 stopni Celsjusza, oraz dość sporych różnic temperatury pomiędzy dniem, a nocom w okresie formowania pąków kwiatowych, czyli w okresie późnego lata.


Przechowywanie roślin na zewnątrz, w okresie letnim, pomaga uzyskać tego typu warunki, a co za tym idzie dużo większą ilość kwiatów.


Pamiętać należy jednak by Storczyki, wróciły do pomieszczenia przed pierwszymi przymrozkami, które mogą uszkodzić rośliny.


W okresie spoczynku, rośliny podlewa się umiarkowanie.


Dodatkowo należy regularnie sprawdzać czy na młodych pędach kwiatowych nie pojawiły się np. mszyce, które wyjątkowo upodobały sobie te miejsca.


Storczyki, kwitną zwykle od połowy listopada, aż do połowy lutego. Ilość kolorów jest wówczas niezliczona, od czysto białych poprzez pomarańcze, żółcienie, róże, a nawet do zieleni, lub brązów.


Pędy kwiatowe są bardzo ciężkie, i łatwo się wyłamują. Dlatego każdy pęd, z osobna, należy podeprzeć bambusowym patyczkiem.


I tak cierpliwie przez ostanie dwa dni, znosiłam z naszego balkonu, doniczka po doniczce kolejne odmiany Cymbidium, i cierpliwie podpierałam każdy pędy kwiatowy. Jakieś 40 roślin później wszystkie 'Marietty', 'Bernadetty', 'Rity', i ich koleżanki, są już na swoim zimowym miejscu. Piecze nad nimi, sprawuje 'Król Jerzy', a mnie pozostaje jedynie zaczekać kilka tygodni, by w pełni móc cieszyć się tymi pięknymi kwiatami.


Pozdrawiam
XOXOXO

poniedziałek, 20 października 2014

Pnąca Szałwia, czy to możliwe ?

Myśląc Szałwia, zwykle staje nam przed oczami obraz krzewiastej byliny, lub rośliny jednorocznej.
Ale czy istnieje coś takiego jak  pnąca Szałwia? W botanicznym rozumieniu tego słowa, niekoniecznie. Jednak podobnie jak pnące róże, Salvia guarantica (bo o niej będzie ten post) możemy zaliczyć do grupy tzw pnączy pozornych, czyli roślin, które nie wytwarzają żadnych organów czepnych (przylg, czy wąsów), jednak gdy trafią na rożnego rodzaju podpory mogą się po nich wspinać.


Salvia guarantica, jest wysoką (od 1,5 do 2m wysokości) krzewiasta byliną, która formuje szeroką kępę bardzo długich pędów, które z naszą pomocą będą wspinały się po ścianach altanek, trejażach, czy murach. 


Na odpowiednim stanowisku (najlepiej słonecznym) rośnie bardzo szybko, i już w pierwszym roku osiąga docelowe rozmiary. Pędy są jednak dość miękkie, i pod ciężarem kwiatów, łatwo się łamią. Dlatego też rośliną wymaga dość regularnego podwiązywania.

Duże, jajowate, i  miękko owłosione liście pachną anyżem.


Jednakże główną ozdobą rośliny są kwiaty. Duże, bo do 4 cm długości, pojedyncze wargowe kwiaty, ułożone są, w charakterystyczny dla rodzaju Szałwia, kłosowaty kwiatostan osiągający nawet do 30 cm długości.

Najpiękniejsza jest jednak barwa kwiatów. Rzadko spotykany, intensywny kolor indygo.

Roślina kwitnie w okresie od późnego lata do wczesnej jesieni, gdy w ogrodzie dominują głównie odcienie, żółci, pomarańczu, czy różu, przez co staję się ciekawym akcentem kolorystycznym.


Niestety roślina ma zasadniczy minus. Nie zimuje w gruncie w Polsce, i Wielkiej Brytanii.

Dlatego co roku należy zakupić nową , roślinę lub przed pierwszymi przymrozkami przyciąć, i wysadzić do donicy. Tak przygotowaną rośliną, można spróbować przezimować w jasnym, dość chłodnym pomieszczeniu...

Nasza Szałwia rośnie, i zimuje pod dachem, kwitnie wówczas dwa razy do roku, wczesną wiosną, i późnym latem. Dlatego jeśli macie ogród zimowy, tym bardziej zachęcam was do posiadania tej rośliny

Na koniec dodam, że pomimo usilnych prób nie znalazłam polskiej nazwy tej rośliny. Może ktoś z was ja zna i może mi pomóc?


Pozdrawiam,
XOXOXO

poniedziałek, 13 października 2014

Z wizytą w Królewskich Ogrodach Botanicznych Kew.

W weekend wybraliśmy się, do Królewskich Ogrodów Botanicznych Kew, pod Londynem. O Ogrodzie pisałam już wcześniej tutaj, w moim pierwszym poście na blogu:)


Ostatni raz odwiedziliśmy Kew, około 5 lat temu, bardzo wczesną wiosną , bo w marcu. Muszę jednak stwierdzić, że Ogród w jesiennym wydaniu bardziej przypadł mi do gustu.


Kew jest miejscem magicznym...Jego początki sięgają jeszcze XVI wieku, kiedy to król Henryk VII, wybudował na terenie swoich posiadłości, pałac myśliwski. Obecność królewskiego dworu, spowodowała bardzo szybki rozwój, niewielkiej, i do tej pory sennej pod londyńskiej wioski Kew.


W początkach XVIII wieku, rodzina królewska odkupiła pałac (znajdujący się obecnie na terenie Ogrodu Botanicznego), i uczyniła go swoją letnią rezydencją. Księżniczka Augusta, matka przyszłego króla Jerzego III (więzionego skądinąd w pałacu, w trakcie swojego domniemanego szaleństwa), dała początek pierwszym ogrodom wokół pałacu. 


W 1759 roku z ówczesnych Ogrodów Botanicznych Chelsea (Chelsea Phisics Garden) sprowadziła Williama Aiton, który stworzył niewielki Ogród Botaniczny, który z czasem zaczął pochłaniać kolejne ziemie przyległego do niego parku, i rozrósł się do obecnych 121 hektarów, które ciężko obejść w jeden dzień.


Lata 1841-1855, to okres świetności Kew. Rozwój, Imperium Brytyjskiego, umożliwił praktycznie nieograniczony dostęp do nowych roślin, i nasion, nieznanych do tej pory na starym kontynencie.
To wówczas postawiono , dwie najważniejsze dla obecnego wyglądu wiktoriańskie budowle, z kutego żelaza Temperate House, i Palm House.

Temperate House, obecnie jest zamknięty, gdyż przechodzi wielomilionową resturację.
Palm House, czyli Palmiarnia, nadal otwiera swoje podwoje, i zachwyca zwiedzających. Rosną tu ogromne okazy min. Palm, i Bananowców. Całość możemy podziwiać także z góry, z zawieszonego, tuż pod samym sufitem wąskiego chodnika.






Tuż obok Palmiarni, znajduje się niewielki szklany budynek z 1852 roku, który jest domem dla największej na świecie Lilli wodnej czyli Wictorii królewskiej (Victoria amazonica), oraz jej mniejszych, ale równie pięknych kuzynek (Nymphea sp.).





W niewielkiej odległości od Palmiarni znajduje się też stosunkowo nowy, bo z 1987roku, budynek Cieplarni Księżnej Walii (Princess of Wales Conservatory).
Mieści się w nim 10 odrębnych, sterowanych komputerowo, stref klimatycznych. Mamy tu między innymi: strefę pustynną i półpustynną, z pięknymi Kaktusami i Agawami, strefę tropikalnej Ameryki Południowej z piękną aranżacją wykonaną z roślin z rodziny Ananasowatych , oraz strefę w której rosną rośliny mięsożerne min. dziwaczne dzbaneczniki.







Tuż za cieplarnią znajduje się przepiękny ogród skalny z malusieńkim Alpinarium (Davies Alpine House), w którym wystawiane rośliny zmieniane są okresowo...






Ogród botaniczny to jednak nie tylko budynki, lecz przede wszystkim piękne okazy roślin, niektóre pamiętające jeszcze pierwszych założycieli Ogrodu. Kew Gardens to obecnie największa na świecie kolekcja żyjących roślin (ok. 30000 różnych gatunków, i odmian) Rosą tu min, piekne okazy Wolemii, Araukarii, czy Ogromna Sosna pinii (Pinus pinea).



Znajduję się tu także ponad 7 milionów roślin zachowanych w Herbarium, w postaci Zielników.

Kew jest także jednostką dydaktyczno-naukową, prowadzi się tu badania naukowe, szkoli studentów, i nie tylko.... 
W swoim zamiejscowym ośrodku dydaktycznym w Wakehurst, znajduje się Bank Nasion tzw. Millenium Seed Bank, który systematycznie gromadzi nasiona dziko rosnących, gatunków roślin na świecie. W 2010 roku było to ok. 10% populacji czyli ok 30000 gat.

W 2003 roku Królewskie Ogrody Botaniczne zostały wpisane na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO, i jak już wspomniałam wcześniej nie sposób zwiedzić je w jeden dzień, a tym bardziej opisać w jednym krótki poście. Dlatego zapraszam was na fotograficzną przechadzkę po ich niewielkiej części, i mam nadzieję, że jeśli kiedyś zawitacie w Londynie, znajdziecie czas by  odwiedzić to piękne miejsce, bo naprawdę warto.

Uwaga!!!Bardzo dużo zdjęć :)

Pozdrawiam
XOXOXO