poniedziałek, 26 czerwca 2017

Bodziszek -roślina do zadań specjalnych.

Na blogu ostatnio znowu posucha. Moje życie wypełniają ostatnio puda oraz wszechobecny zapach świeżo malowanych ścian. Z walkiem w ręku, prę do przodu i walczę z puszkami farby.

W aparacie piętrzą się nieskończone ilości zdjęć czekających na opublikowanie, tylko ten czas....
Gdyby doba mogła mieć chociaż 30 godzin, chętnie bym się na nią zapisała.


Dziś zatem będzie o roślinie podobnie jak ja, wielofunkcyjnej, umiejącej dostosować się do każdych warunków. Bodziszku, a właściwie bodziszkach, bo w naturze występuje ponad 300 różnych gatunków tej rośliny. Są szeroko rozpowszechnione w strefie klimatu umiarkowanego, a w Polsce dziko rośnie ok 15 różnych gatunków.


W większości są roślinami bardzo wytrzymałymi. Nadaj się  zarówno do słońca jak i półcienia. Preferują raczej żyzne, i wilgotne gleby.


Nadają się na skalniaki, jako elementy rabaty bylinowej, jak i do zadarniania pod drzewami, i krzewami.

W Wielkiej Brytanii są niezwykle popularne, i spotykane zarówno w ogrodach naturalistycznych, jak i założeniach parkowych.


Ich ogromy wybór sprawi, że praktycznie każdy znajdzie co dla siebie, zarówno pod względem wielkości, jak i koloru kwiatów.


Przez cały sezon zdobią ogrody pięknymi klapowanymi liśćmi, które jesienią barwią się na rudo. W sezonie wiosenno -letnimi, na roślinie pojawiają się proste jednak niezwykle dekoracyjne kwiaty.


Do najpopularniejszych gatunków należą min. :

  • Bodziszek łąkowy (Gerenium pratense) - jak sama nazwa wskazuje spotkać go można na łąkach, dlatego tez najładniej wygląda w ogrodach naturalistycznych. Błękitne kwiaty pojawiają się na roślinie od czerwca do października. Dorasta do 70 cm wysokości.
  • Bodziszek żałobny (Geranium phaeum) - charakterystyczna cechą są bardzo ciemne kwiaty. Zwykle w kolorze ciemnego fioletu. Najczęściej spotykany jest zadarniając cieniste miejsca pod drzewami, i krzewami, i do tego celu nadaje się wręcz wyśmienicie.
  • Bodziszek czerwony (Geranium sanguineum) -  dorastający do 50 cm wysokości, o ciekawych dłoniastych liściach, i  ciemnoróżowych kwiatach.
  • Bodziszek wspaniały (Geranium x magnificum) - duże fioletowe kwiaty z wyraźnymi żyłkami. Roślina dorasta do 70 cm wysokości. 


Dlaczego lubię bodziszki? Za ich wyjątkową różnorodność, za wyjątkową łatwość adaptacji. Szybkość z jaka się rozmnażają, i ten łan intensywnych kwiatów kiedy kwitną.
A kwitną wyjątkowo długo.
Lubicie?


Pozdrawiam.
XOXOXO

niedziela, 4 czerwca 2017

Rabata z Rózaneczników, i Azalii.

Każde szanujące się, duże założenie ogrodowe, lub parkowe w Anglii, ma dwie charakterystyczne rabaty. Bylinową, o której napiszę Wam kiedyś w innym poście, oraz Różanecznikową, a ściślej rzecz ujmując różanecznikowo-azaliową.


Rododendrony, podobnie jak Azalie możemy spotkać praktycznie we wszystkich rozmiarach.
Od niewielkich - okrywających ziemie.


Poprzez średniej wielkości krzewy.


A w łagodniejszym klimacie np. Wysp Brytyjskich, spore krzewy, wielkości małych drzew.


Podobnie jest z pokrojem. Niektóre tworzą stosunkowo zwarte kule, inne zaś z natury są bardziej rozłożyste.


Same krzewy można sadzić pojedynczo , jak i w grupach. Osobiście uważam, że wówczas wyglądają one najbardziej atrakcyjnie.


Decydując się na rabatę Różanecznikową w Waszym ogrodzie należy zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

Rośliny należy dobierać w taki sposób by kontrastowały ze sobą nie tylko, wielkością, czy kolorem kwiatów, ale także kształtem, wielkością, i kolorem liści. Bo pamiętać należy że Różaneczniki, i Azalie, kwitną jedynie przez krótki okres w roku.


Tak jak wspomniałam wcześniej niektóre Rododendrony mogą osiągać spore rozmiary, dlatego tez na przyszłej rabacie należy pozostawić spora ilość miejsca na ich odpowiedni rozwój.


Częstym błędem popełnianym przez nowicjuszy jest sadzenie Rododendronów, i Azalii w zbyt cienistych miejscach. Niestety powoduje to praktycznie całkowity brak kwitnienia. Światło jest podstawowym elementem pobudzającym te rośliny do tworzenia paków kwiatowych.

Jak pewnie wiecie Rododendrony, i Azalie kwitnące wiosna tworzą paki kwiatowe, już latem poprzedniego roku.  Dlatego tak ważne jest by w okresie formowania paków kwiatowych dostały odpowiednia ilość światła.

Najlepiej zatem sadzić je w miejscach jasnych, jednak niezbyt słonecznych, gdyż zbyt duże nasłonecznienie powoduje uszkadzanie liści.


Rododendrony, i Azalie uwielbiają wręcz kwaśną ziemię,  pH  takiego podłoża powinno się zamykać w przedziale pomiędzy 4.5 - 6.00. Aby dobrze rosły ziemia powinna być także przepuszczalna, z duża ilością materii organicznej.

Rośliny korzenią się także bardzo płytko. Z jednej strony ułatwia to przesadzanie, nawet sporych rozmiarów osobników, z innej jednak wymusza konieczność ściółkowania roślin - by zapewnić im odpowiednia wilgotność, oraz ilość skladników pokarmowych.


W tym roku wiele roślin (szczególnie w Polsce) ucierpiało z powodu dość dziwacznej, wczesnowiosennej pogody, a zwłaszcza przymrozków.

Niskie temperatury uszkadzają zarówno licie jak, i pąki kwiatowe, które brązowieją, i zasychają. Czasem zdarza się też że nowe młode przyrosty, nie zdążą zdrewnieć, szczególnie przed fala jesiennych  lub późnowiosennych przymrozków.

Jeśli jednak ruszycie z sekatorami, by powycinać to co zbrązowiało, dajcie rośliną wystarczającą ilość czasu by mogły się zregenerować.  Z czasem bowiem okazać się może, że to co do tej pory wydawało się obumarłe zaczyna wypuszczać nowe, zdrowe pąki. 


Często spotykam się też z pytaniem, Co stało się z Moimi Rododendronami, zwłaszcza po zimie? W momencie gdy rośliny maja charakterystycznie zwinięte, i opuszczone liście. 

Nie jest to zawsze oznaka choroby (chociaż może być). Dla wielu odmian Rododendronów, jest to proces zupełnie naturalny, i pojawiający się zwykle, gdy na słupku rtęci temp. spadnie do 0 C.  A im niższa temperatura, tym liście mocniej się zwijają. 
Zwinięte, i opuszczone liście, to sposób rośliny, na zatrzymanie, tak cennej w tym okresie wody w swoich tkankach.

Jest to proces odwracalny, i zwykle zanika wraz ze wzrostem temperatury.



By zapewnić naszym krzewom optimum kwitnienia, należy regularnie usuwać przekwitnięte kwiatostany, zwłaszcza u odmian wielkokwiatowych. Można to zrobić, bardzo łatwo, poprzez odłamanie, lub odcięcie ich u podstawy. 




Ja zwykle czekam do momentu gdy zaczynają pojawiać się już dobrze widoczne młode przyrosty. Pąki liściowe zlokalizowane są własnie, u podstawy kwiatów, zatem zbyt wczesne wycinanie może spowodować uszkodzenie nowych przyrostów. 


I na koniec odrobina osobistych przemyśleń. Lubie Rododendrony, i Azalie za ich różnorodność form, i kolorów kwiatów.  Świetnie uzupełniają praktycznie każdą kompozycje ogrodową. W okresie ich kwitnienia, nie ma chyba rośliny która mogła bym im dorównać pod względem intensywności barwy, ich wręcz neonowych kwiatów.


Na Wyspach, ich czas praktycznie już przeminął, wiem jednak ze w Polsce możecie się nimi jeszcze cieszyć . Dlatego tak jeszcze na świeżo czekam na Wasze opinie, na temat tych roślin.

Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO

wtorek, 23 maja 2017

Judaszowiec wchodni, i J. kanadyjski 'Forest Pansy'

W zeszłym poście pisałam Wam o jednym z najładniejszych wczesnowiosennych drzew - jakim jest Dawidia chińska (KLIK). Pozostając zatem w klimatach dendrologicznych, napisze dziś, nie o jednym, ale dwóch gatunkach równie pięknych, lecz zgoła odmiennych drzew.

 
Judaszowiec wschodni, i inaczej zwany południowym ( Cercis siliquastrum) pochodzi z terenów południowej Europy, oraz Azji Mniejszej, Jest raczej niewielkim drzewem, dorastajacym do ok. 12 m wysokości. Posiada on niezwyklą zdolnoś, do wytwarzania paków kwiatowych, a co za tym idzie samych kwiatów bezpośrednio, z zeszłorocznych gałęzi, a nawet pnia! 

Kwiaty są raczej niewielkie motylkowate, ale o intensywnie purpurowo- różowej barwie.  Ponieważ kwitną jeszcze przed rozwojem liści, cala roślina wygląda jak oblepiona kwieciem.
Kwitnienie przypda na przelom kwietnia - maja, i trwa zaledwie klika krótkich tygodni.

Po tym czasie kwiaty ustepuja miejsca lisciom, które same w sobie są także bardzo atracyjne. Sercowate, jasnozielone, a jesienia przybierajace ładny odcien zóltego.


Bardzo podobnym do Judaszowca południowego jest inny gatunek - Grujecznik japoński (Cercidyphyllum japonicum), którego pokrój, oraz liście są do Judaszowca bardzo podobne.


Mniejszym bratem Judaszowca wschodniego jest rzadziej spotykany Judaszowiec kanadyjski ( Cercis canadensis).


Znacznie niższy od swojego kuzyna, w naturze dorasta zaledwie do 8 m, jest raczej dużym krzewem, niż drzewem.


Purpurowo-różowe kwiaty, podobnie jak u Judaszowca wschodniego, pojawiają się wprost z pnia oraz gałęzi.  Są one jednak znacznie mniejsze, i pojawiają się również na przełomie kwietnia, i maja.


W wyniku wieloletniej hodowli uzyskano ciekawa odmiane Judaszowca kandyjskiego - 'Forest Pansy'. Charakterystyczna cecha tej odmiany są duże, intensywnie czerwono (bordowo) wybarwione liscie.  Które sprawiaja, że krzew nabiera wyjatkowo atracyjnego wygladu przez caly rok.


Jesli chodzi o pielęgnację obu gatunków, Judaszowce niestety nie sa calkowicie mrozodporne.


Dlatego jesli zapragniecie je mieć w swojej kolecji, najlepiej wybierac dla nich miejsca słoneczne, lecz zaciszne. Na przyklad przy cieplychh południowych ścianach budynków. 
Mimo wszystko nie zaleca się sadzenia go na wschodnich rubierzach Naszego pięknego kraju.
A szczęśliwi posiadacze roślin znad niemieckiej granicy, także powinni je okryć.

Nawet spore, już okazy, zabezpiecza się na zimę, poprzez okrycie tzw. szyjki korzeniowej, czyli poprostu podstawy pnia.

Pamiętać należy że Judaszowce lubią nie koniecznie żyzne, za to lekkie podłoże.


I na koniec. Przekazy ludowe mówią, iż nazwa Judaszowiec, wywodzi sie od Judasza, który po wydaniu Jezusa na śmierć miał się powiesić na tymże drzewie.
Nazwa zwyczajowa tego drzewa jest charakterystna dla wielu narodów o kulturze chrzescijańskiej, i tak np. Anglicy nazywaja je  Juda's Tree .

I chociaż w Biblii nie znajdziemy bezpośredniego nawiązania do Judaszowca, drzewa te często sadzone są w Ogrodach Biblijnych. Zatem jesli macie w swoim poblizu taki Ogród, a nie znacie jeszcze Judaszowców zapraszam zatem na wycieczke.

Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO 




poniedziałek, 15 maja 2017

Dawidia chińska - Davidia involucrata.

Jednym z najciekawszych, i najbardziej niezwykłych  drzew okresu wiosennego jest Dawidia chińska (Davidia involucrata).


Pochodząca z poludniowo - wschodnich Chin,  Dawidia z pozoru nie wyróżnia się niczym specjalnym.
To raczej niewysokie, dorastające do 10 m drzewo ( w naturze może podwoić swoja wielkość), z jasnozielonymi liśćmi, o ciekawym sercowatym kształcie.


Jednak tym co najbardziej zwraca uwagę, są jej kwiatostany.  Kwiaty właściwe są bardzo niepozorne, i zebrane w ciasne czerwonawe kulki. To co rzuca się w oczy, to 4 białe, zrośnięte ze sobą podsadki - które z botanicznego widzenia są tworami, którym bliżej jest raczej do liści, niż właściwych kwiatów.
Dodatkowego uroku dodaje im fakt, że dwie z tych podsadek są znacznie dłuższe, od pozostałych.


Anglicy nazywają Dawidię często 'Handkerchfief tree' , co w wolnym tłumaczeniu oznacza 'Drzewo chusteczkowe'. I jest to określenie jak najbardziej trafne.W wietrzne dni, a tych w Anglii nie brakuje, podsadki powiewają, i trzepocząc niczym chusteczki, lub białe gołębie.

Dla mnie z daleka wyglądają jakby były obwieszonebiałymi wstążkami, lub kartkami z prośbami (bajorkami, lub wesiorkami), tak charakterystycznymi dla naszej kultury słowiańskiej.


Kwiaty mogą się pojawiać na roślinie już końcem kwietnia, jednak najpiękniej wyglądają, w maju, kiedy są w pełnym rozkwicie. W Polsce jest to raczej przełom maja, i czerwca.
By naprawdę docenić ich urok, najlepiej położyć się pod drzewem, i podziwiać je od spodu.


Sporą zaletą drzew, jest fakt, iż starsze okazy dobrze radzą sobie w półcieniu, lub cieniu, jednak tylko na żyznych glebach.

Niestety... Dawidia nie jest  gatunkiem zupełnie mrozoodpornym - nawet w Wielkiej Brytanii. Dlatego najlepiej sadzić ja na stanowiskach zacisznych, a młode drzewka starannie okrywać.
W Polsce zaleca się jej uprawa raczej w cieplejszych rejonach, zachodniej Polski.


Ze względu na swoje dość spore wymagania Dawidie, są raczej gatunkami kolekcjonerskimi. Choć znane od ponad 100 lat w Europie trudno znaleźć je  w łagodnym klimacie Wysp brytyjskich. Ich występowanie ogranicza się raczej do Arboretów, i dużych założeń parkowych.

Na terenie Londynu Dawidie można spotkać min. w Królewskich Ogrodach Botanicznych Kew, oraz w Parku Hampsted Heath - w północnym Londynie, gdzie zdjęcia dzisiejszych Dawidii zostały wykonane.


Ciekawi mnie czy Dawidie podobają się Wam, tak samo jak i mnie.
Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO

piątek, 5 maja 2017

Czym jest 'Stumpery' ?

Najprościej rzecz ujmując 'Stumpery' to taki ogród skalny, w którym do budowy, zamiast dużych kamieni, i głazów, wykorzystano znacznych rozmiarów kłody, oraz korzenie drzew.


"Stumpery" to pomysł wiktoriańskich ogrodników, dla których były romantyczna idea ogrodowa.
Obecnie wracają do łask, i w kolejnych ogrodach, które odwiedzam powstają co rusz nowe zakątki im dedykowane.


"Stumperies" ,  budowane są przeważnie w ciemnych, cienistych zakątkach. Pod koronami dużych drzew, w miejscach gdzie rośnie niewiele, przez co staja się swoistym urozmaiceniem, tych dość brzydkich czasami fragmentów ogrodów, i parków.

Znajdź wiewiórkę :)
Jak zatem wybudować idealne "Stumpery"?
Stumpery to nic innego jak odtworzenie naturalnego poszycia lasu.  Potrzebna nam zatem będzie duża ilość różnej wielkości kłód, pniaków, i gałęzi. Najlepsze będą oczywiście pnie pochodzące z gatunków które w naturze rozkładają się bardzo długo. Dab, czy Grab będą wręcz idealne.


Przed ułożeniem naszych pni, ziemie należy przekopać, i wyrównać / ukształtować w pożądany przez Nas sposób. Bo im bardziej pofałdowany teren tym Nasz zagajnik będzie ciekawszy. 

Korzenie układamy w tak, by w naturalny sposób wykorzystać ich ciekawy kształt.


Jeśli jesteśmy już zadowoleni z efektu, większe pnie wkopujemy, mniejsze układamy na powierzchni, a przestrzenie pomiędzy nimi wypełniamy ziemia, i kompostem.
Całość pozostawiamy na kilka dni, i pozwalamy się ziemi  usiąść.


Czas przed kolejnym etapem prac wykorzystujemy na wykonanie projektu nasadzeń.
Oczywiście ze względu na umiejscowienie naszego "Stumpery" najlepiej będą rosły tu gatunki przeznaczone do miejsc cienistych, i pól-cienistych.


Radne szanujące się "Stumpery" nie może obyć się rożnych rodzajów paproci. Najpopularniejszy jest Pióropusznik strusi (Matteuccia struthiopteris), ale rosnąc tu mogą takie inne gatunki takie jak Narecznica samcza (Dryopteris filix-mas), czy Wietlica (Athyrium).

Innymi gatunkami wartymi rozważenia są min. Epimedium, Ciemierniki, Funkie, Irysy, Bodziszki, czy Babki.


W "Stumpety" nie znajdziemy dużej ilości kwitnących roślin. Ich urok polega raczej na dużej ilości zieleni, w różnych odcieniach. Oraz aurze tajemniczości jaka niosą.


Po skończonej pracy wszystko dokładnie ściółkujemy, i od teraz możemy cieszyć się tym wyjątkowym zakątkiem w naszym ogrodzie.


Do tego wyjątkowego  ogrodu warto tez zaprosić mchy i porosty. Jak to zrobić? Wystarczy nasze korzenie wysmarować od czasu, do czasu  jogurtem- bron Boże nie truskawkowym...


Jakie są zalety posiadania "Stumpery"?
1. Przez swoja lokalizacje staja się w naturalny sposób siedliskiem, dla wielu gatunków ssaków,        ptaków, gadów, i owadów.
2. Urozmaicamy często niezbyt atrakcyjny fragment ogrodu.
3. Wykorzystujemy materiały (pnie, gałęzie) które w najlepszym wypadku poszłyby na opal.
4.Niewątpliwą zaleta tego typu miejsc jest tez ich łatwość utrzymania.


Zatem jeśli macie w swoich ogrodach zbędne kłody takie jak ta...


... ruszajcie do ogrodu, i do dzieła :)

Pozdrawiam Was serdecznie, i czekam na Wasze opinie na temat "Stumpery".
XOXOXO