wtorek, 19 września 2017

Liriope...

To miał być post o kolorowych pomidorach, które w tym roku uprawiam w donicach. Jednak przyznam się szczerze mam mały problem ze zdjęciami. Z jakiś niewiadomych przyczyn, za nic w świecie nie chcą się załadować do gotowego już postu.
Zmieniam zatem taktykę, i trochę tematykę. Dziś napisze o roślinie, która codziennie wita mnie w Londynie, po wyjściu ze stacji..

blog-ogrodniczy

Liriope muscarii, czyli Liriope szafirkowate.  Zimozielona bylina, która tworząca zwarte, gęste kępy. 
Spomiędzy kępy gęstych , taśmowatych, i ciemnozielonych liści jesienią wyrastają fioletowe,kłosowate kwiatostany. 


Ich kolor jest dość ciężki do określenia, i uchwycenia w aparacie. Na każdym zdjęciu wygląda inaczej. Czasami aż oczy bolą...  Jedyne co jest pewne to ich intensywnie fioletowy odcień.  Kwiaty zaczęły pojawiać się na roślinie gdzieś od końca sierpnia, i będą utrzymywały się na niej przez całą jesień, aż do pierwszych mocniejszych mrozów.
Pąki  przypominają mi malutkie kuleczki, przylepione do długich wstążek, które z czasem zamienia się w czarne owoce, nadal zdobiące roślinę.


Sama roślina, jest raczej mało wymagająca. Dobrze rośnie w kwaśnych wilgotnych glebach.  Starsze okazy dobrze znoszą susze. Pamiętać należy ze Liriope rozmnaża się przez rozłogi. Z czasem z niewielkiej rośliny uzyskamy sporych rozmiarów kępę.

Świetnie nadaje się na różnego rodzaju obwódki, a także do okrywania ziemi pod dużymi krzewami, oraz drzewami. Dobrze rośnie także w dużych pojemnikach.
W zimniejszych regionach Wielkiej Brytanii zaleca się, osłaniać roślinę na zimę. Niestety w Polsce nie jest ona mrozoodporna...

Ale, ale... jeśli zdążyliście zapałać do tej rośliny wielka nieokiełznaną miłością. I tak się zdarzyło ze mieszkacie w Polsce, nie poddawajcie się jeszcze. Na rynku ogrodniczym istnieje  jeszcze jedny gatunek Liriope spicata.  O mniejszych, bardziej niepozornych, ale równie pięknych kwiatach.

W wyspiarskich warunkach, jest praktycznie całkowicie mrozoodporna, a i w Polsce radzi sobie bardzo dobrze, w szczególności w cieplejszych regionach kraju.

liriope-szafirkowate-liriope-muscari

Od kliku lat obserwuje wzmożone zainteresowanie tymi roślinami. W chwili obecnej bardzo często wykorzystywane są w zieleni miejskiej, głównie ze względu na ich niskie wymagania pielęgnacyjne, oraz atrakcyjne kwiaty, w porze roku, w której trudno o coś tak intensywnie fioletowego.

Wszystkie zdjęcia zrobione zostały roślinom rosnących  w metropolii, i jak widzicie radzą sobie świetnie.



Zapraszam do podzielenia się Wasza opinia na temat tych roślin, a ja wracam do walki z pomidorowymi zdjęciami.
Pozdrawiam Was serdecznie.
XOXOXO



10 komentarzy :

  1. Bardzo ładna roślina, chociaż trochę zbyt ekspansywna do małego ogrodu - no i niestety, w Polsce nie jest mrozoodporna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tą mrozoodpornościa to kwestia sporna, czytałam gdzieś że w cieplejszych regionach Polski radzi sobie dobrze, w końcu według amerykańskiej skali mrozoodporności wytrzymuje bez problemu aż do zone 6... hmmm... Pewnie zależy dużo od lokalnego mikroklimatu. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Miałam kilka liriope w ogrodzie, ale z roku na rok coraz mniej. W tym roku została mi tylko jedna roślinka. Nie wiedziałam, że nie są odporne na mróz. Myślałam, że nie odpowiada im gleba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie może warto byłoby ja zabezpieczyć delikatnie przed zimą ?? Pozdrawiam

      Usuń
  3. Artykuł jak na zamówienie! Będąc ostatnio w sklepie podziwiałam liriope, obiecując sobie poszukać o niej informacji. A tu proszę... Mimo przyjemności czytania, zasmucił mnie ten brak mrozoodporności. No cóż, będę podziwiać tę roślinę gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ta nieszczęsna mrozoodporność, no ale cóż cytująć klasyka... taki mamy klimat w Polsce ;) Pozdrawiam

      Usuń