Pokazywanie postów oznaczonych etykietą storczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą storczyki. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 kwietnia 2017

RHS Orchid Show, czyli londyńska wystawa Storczyków.

Przełom marca, i kwietnia, to już tradycyjnie czas w którym odbywa się wystawa Storczyków.
Z różnych zakątków globu przywają wówczas do Londynu, miłośnicy, a przede wszystkim producenci tych roślin.


Zarówno dla prawdziwych pasjonatów, jak i zupelnych laików  wystawa to nie lada gratka.


Liczne stoiska obfitują w rośliny, o różnych kolorach, kształtach,oraz wielkościach.


Co roku jest coś innego, i co roku popularnością cieszą się inne rosliny.
W tym roku prym wiodły Sobotki - Paphiopedilum sp. Ilość  ich odmian była wręcz niezwykła.


A na każdej trochę inny układ kolorów, oraz charakterystycznych kropek, i kresek.


Dla każdego było coś dobrego, od zwykłych - niezywkłych Phanelopsisów.


Poprzez rośliny dla wytrawnych hodowców, o kwiatach przypominających twarz małpki, czy motyla.


Nie lada gratką była możliwość obejrzenia Storczyka Darwina - Angraecum sesquipedale. Na której to znany botanik, badał zjawisko owadopylności.

Jeśli Wasz ogród leży natomiast w odpowiedniej strefie klimatycznej, na wytawie, po raz pierwszy można było zakupić Storczyki przeznaczone do ogrodów.


Za każdym razem gdy pojawiam się na wystawie, zachwyca mnie niezliczona ilość kształtów, i intensywność barw tych kwiatów.


Oczywiście z wystawy nie mogłam wyjśc z gołymi rękami, i moja kolekcja powiększyła się tym razem o Paphiophedlium 'Pinoccio', oraz Dendrobium tenellum - które pachnie tak intesywnie, że swym zapachem przyćmiewa nawet najokazalsze rośliny.



W tym roku wystawa była większa od poprzedniej.A jeśli chcecie porównać ją z zeszłoroczną zapraszam Was TUTAJ.


Pozdrawiam serdecznie,
XOXOXO

sobota, 16 kwietnia 2016

RHS Orchid Show oraz RHS Spring Extravaganza - relacja z wystawy.

1 Kwietnia w Londynie, tradycyjnie już w halach wystawienniczych Lawrance i Lindlley Hall odbyła się nie jedna lecz dwie wystawy ogrodnicze.  RHS Spring Extravaganza, oraz RHS Orchid Show - światowej klasy wystawa Orchidei.


W większej hali (Lawrance Hall) rozsadowiła się Spring Extravaganza, na której królowały niepodzielnie wiosenne rośliny cebulowe. Wśród nich najpiękniejsze chyba o tej porze roku Narcyzy (Narcissus sp.).
Ogromna ilość odmian powodowała, że ciężko było wybrać te najpiękniejsze.
Były zatem Narcyzy małe, i duże. O kwiatach pojedynczych, i podwójnych.


Z długim, lub krótkim przykoronkiem. O płatkach we wszystkich chyba możliwych odcieniach bieli, żółci, pomarańczy, a nawet różu.


Muszę przyznać, że Brytyjczycy ze wszystkich wiosennych roślin kochają Narcyzy chyba najbardziej. To one królują w przydomowych ogródkach, oraz ulicznych parkach. Inne rośliny, szczególnie cebulowe, są dla nich tylk ciekawym dopełnieniem. 


Oprócz Narcyzów, były tez inne rośliny (nie tylko cebulowe), oraz spora doza ogrodniczych inspiracji.



Chociaż pięknych wiosennych roślin było sporo, tak naprawdę na wystawę wybrałam się po to by pooglądać te rzadziej spotykane - Storczyki.


Wielu z Nas słowo Storczyk utożsamia tylko z jednym gatunkiem - Phanelopsis. Tak naprawdę na świecie występują setki, jak nie tysiące gatunków, rodzai, i odmian, tych egzotycznych piękności.


I chociaż w mojej małej domowej kolekcji mam tylko te najpopularniejsze Phanelopsis i Vulstekarea, to tak naprawdę od zawsze urzekały mnie te o bardzo niepozornych kwiatach...


Czasem drobnych jak śnieg...


...lub wyglądających jak przybysze z innej planety.


Wystawę miałam przyjemność zwiedzać wraz z moimi Rodzicami. Mamę jako miłośniczkę Orchidei, absolutnie oczarowały te delikatne cudeńka. Tata podszedł do wszystkiego bardziej z praktycznej strony, i wyraził swój żal z powodu braku tego typu wystaw w Polsce.


Jak przystało na dobrą wystawę ogrodniczą roztrwoniłyśmy z Mamą trochę pieniędzy. Mama wróciła do Polski wraz z torbą pełną Cebul, które łatwo było przewieźć w bagażu, oraz malusieńkim storczykiem Paphiopedilum wardii var. alba.
Podobnego Storczyka zakupiłam tez i Ja, i od dzisiaj a właściwie od 1 Kwietnia, mamy z Mamą małe zawody - kto ma lepszą rękę do Storczyków, kto go nie zabije, i kto szybciej osiągnie sukces w postaci kwiatów.


Ciekawa jestem Waszych opinii na temat tej, i tym podobnych Wystaw.
Na koniec jeszcze kilka zdjęć tych cudownych roślin.
Pozdrawiam serdecznie.
XOXOXO






P.S. Mamo dokładnie wczoraj mój (nasz) nowy nabytek wyleciał z doniczki! Przeżył, ale na jak długo to się jeszcze okaże. Więc póki co 1:0 dla Ciebie :)



wtorek, 26 stycznia 2016

Moja Vuylstekeara, i tajemnicza Orchidea.

Mniej więcej rok temu, o tej samej porze TUTAJ pisałam o pięknej Vuylstekeara mojej mamy .
Ogarnięta dziwna potrzeba posiadania tej pięknej rośliny, tuż po powrocie do UK rozpoczęłam poszukiwania swojego Storczyka.
Dość szybko trafiłam na ten gatunek w sklepie znanym raczej z produkcji tanich mebli, niż roślin domowych... Ze sklepowej półki krzyczała wręcz do mnie 'Weż mnie do domu!'. Cóż zatem było robić? Przygarnęłam ją, i... jest!

Niestety ta drapieżna dama, przeprowadzkę do nowego domu dość mocno odchorowała. Kwiaty szybko opady a sama roślina wydawała się zamierać.  Wciśnięta w kąt parapetu, często niepodlewana - tak ogrodnicy tez zapominają podlewać własnych roślin, i zdarza im się to znacznie częściej niż myślicie. Przeszła swoisty okres spoczynku, i w okresie letnim zaczęła wypuszczać nowa pseudo-bulwę.  Uznałam wówczas ze może warto dać jej jeszcze jedna szanse, a co za tym idzie więcej podlewać.


Pseudo-bulwa rosła, i rosła, a wraz z nią, wzrastał nowy pęd kwiatowy. Kilka dni temu w końcu rozkwitł. Mam nadzieje ze brązowo- żółte kwiaty utrzymają się teraz znacznie dłużej.


Kilka tygodni temu do mojego domu trafił też inny, tym razem bardzo tajemniczy przybysz.
Orchidea została adoptowana, a właściwie trafiła do rodziny zastępczej tylko na chwile wprost z mojej pracy.


Od kiedy pamiętam w okresie zimowym wypuszczała pęd kwiatowy, jednak dość niskie temperatury u nas w pracy sprawiały, ze nigdy nie mogła rozwinąć skrzydeł, a właściwie kwiatów, gdyż pęd kwiatowy dość szybko zamierał.


Roślina była z nami od zawsze. Prawdopodobnie pochodzi z zamierzchłych czasów, gdy gościliśmy u siebie wystawę tajskiej ambasady. A co za tym idzie imponującą kolekcje storczyków pochodzących z tego kraju. Niestety przez lata zaginęła jej oryginalna etykieta z nazwą, dlatego też nie wiemy co to za gatunek. Roślina sama w sobie jest całkiem spora jak na storczyka.


Liście są znacznie większe, i bardziej sztywne (skórzaste) niż u np. Phanaelopsisa. Brak kwiatów też nie pomaga w jej identyfikacji. Wpadliśmy zatem na pomysł by roślinę przenieść w dużo cieplejsze miejsce, by w końcu zakwitła, a tym samym mielibyśmy chociaż cień szansy na jej poprawna identyfikację. Tym sposobem Storczyk trafił do mojego mieszkania.

Pomysł okazał się strzałem w 10, gdyż roślina, a właściwie jej pęd kwiatowy rośnie niczym wściekły. Wciągu ostatnich dwóch tygodni podwoił swoją długości, oraz dodatkowo zaczyna wypuszczać sporo pędów bocznych, co stanowi spore zaskoczenie, gdyż obstawialiśmy roślinę raczej o pojedynczym pędzie kwiatowym.

O postępach w rozwoju kwiatów będę oczywiście donosić.
A póki co pochwalcie się Waszymi Storczykami.

Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO

czwartek, 12 marca 2015

Paphiopedilum insigne z kolekcji mojej mamy.

Ten post dedykuję mojej Mamie, która 13 Marca (w piątek) obchodzi Imieniny.
Moja Mama, podobnie jak wszystkie inne Mamy na świecie, jest kobietą wielu talentów. Świetnie gotuje, robi na drutach, a przede wszystkim ma niezwykły dar, do hodowli różnego rodzaju Storczyków.

 

Kilka tygodni temu, w Jej kolekcji rozkwitł jeden z moich ulubieńców - Sobotek (Paphiopedilum insigne), który popularnie zwany jest także Pantofelkiem. Nazwa rośliny wywodzi się od dwóch słów: greckiego pedilion - sandał/pantofel, oraz łacińskiego insignis - wspaniały.

  

Paphiopedillum insigne pochodzi z Indii, ale bardzo dobrze zadomowił się u mojej Mamy.
Najlepiej rośnie, w lekkim półcieniu, (kiepsko znosi bezpośrednie nasłonecznienie), oraz w lekko przyciasnych doniczkach. Roślinę należy podlewać regularnie, by nie dopuścić do przeschnięcia podłoża.


Niezwykłe, jakby woskowe kwiaty pojawiają się na roślinie pojedynczo od połowy Listopada. Zwykle są koloru brązowo - zielonego, z ciemnobrązowymi, i białymi akcentami. Pędy kwiatowe są bardzo sztywne, i zwykle nie wymagają podpierania. Kwiaty utrzymują się na roślinie bardzo długo.

Paphiopedilum insigne, jest rośliną mateczną, wielu mieszańców, z tego rodzaju.

Storczyk mojej mamy, rośnie u niej już kilka lat, i jest całkiem sporą rośliną. Jednak po raz pierwszy wypuścił jednocześnie trzy pędy kwiatowe!


Muszę  przyznać, że w trakcie kwitnienia jest to wyjątkowo dekoracyjna roślina, i zawsze w tym okresie zajmuje czołowe miejsce na stole :)

  

Jeśli macie ochotę poznać inne storczyki, z kolekcji mojej Mamy  zapraszam tutaj KLIK.

Pozdrawiam Was serdecznie, a Mamie życzę samych radosnych chwil.
XOXOXO



wtorek, 13 stycznia 2015

Niezwykła Vuylstekeara, z kolekcji mojej mamy.

Moja mama jest ogromnym miłośnikiem storczyków, posiada też ich sporą kolekcję. Oprócz bardzo popularnych storczyków z  rodzaju Phanelopsis, posiada w swojej kolekcji także rzadsze gatunki jak Oncidium, Paphiopedilum, a także niezwykłą Vuylstekeara.


Storczyka o intensywnie bordowo - brązowych kwiatach, i ciekawym rysunku płatków.

 

W trakcie mojego pobytu w Polsce akurat rozkwitała. Na długim pędzie kwiatostanowym, każdego dnia pojawiały się nowe kwiaty.


Vuystekeara kwitnie od zimy, aż do wiosny. Pojedyncze kwiaty są wyjątkowo długotrwałe, a gdy zasychają na pędzie automatycznie pojawiają się nowe.


Pomimo swej niezwykłej urody Storczyki z tego rodzaju są nadal mało popularne. Jeśli już znajdziemy je w kwiaciarniach, lub centrach ogrodniczych, sprzedawane są zwykle pod handlową nazwą Cambria.


Mama pielęgnuje Vuylstekara, podobnie jak storczyki z rodzaju Phanelopsis, a te co roku odzwdzięczaja się jej pięknym kwitnieniem. O tym jak pięlegnować Phanelpsisy pisalam między innymi tutaj, w jednym z moich pierwszych wpisów na blogu.


Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że Vuylstekeara nie występuje naturalnie w przyrodzie, gdyż jest międzygatunkową hybrydą. Powstała ona na początku XX wieku, kiedy to skrzyżowano pomiędzy sobą storczyki z rodzaju Cocholioda, Miltonia, oraz Odontoglossum.


Ciekawa jestem, jakie niezwykłe storczyki posiadacie Wy w swoich kolekcjach?

Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO

czwartek, 30 października 2014

Powrót z letniego wypoczynku.

Pomimo, że jesień w tym roku nas rozpieszcza, nadeszła chwila by na swoje miejsca powróciły storczyki z gatunku Cymbidium.


Od późnej wiosny, aż do teraz przebywały na zewnątrz, na niewielkim balkonie, zabezpieczone przed upalnym letnim słońcem cieniówką.


Cymbidium, jako nieliczne storczyki uprawiane w domu, wymagają dość niskich temperatur w okresie zimowym od 10-14 stopni Celsjusza, oraz dość sporych różnic temperatury pomiędzy dniem, a nocom w okresie formowania pąków kwiatowych, czyli w okresie późnego lata.


Przechowywanie roślin na zewnątrz, w okresie letnim, pomaga uzyskać tego typu warunki, a co za tym idzie dużo większą ilość kwiatów.


Pamiętać należy jednak by Storczyki, wróciły do pomieszczenia przed pierwszymi przymrozkami, które mogą uszkodzić rośliny.


W okresie spoczynku, rośliny podlewa się umiarkowanie.


Dodatkowo należy regularnie sprawdzać czy na młodych pędach kwiatowych nie pojawiły się np. mszyce, które wyjątkowo upodobały sobie te miejsca.


Storczyki, kwitną zwykle od połowy listopada, aż do połowy lutego. Ilość kolorów jest wówczas niezliczona, od czysto białych poprzez pomarańcze, żółcienie, róże, a nawet do zieleni, lub brązów.


Pędy kwiatowe są bardzo ciężkie, i łatwo się wyłamują. Dlatego każdy pęd, z osobna, należy podeprzeć bambusowym patyczkiem.


I tak cierpliwie przez ostanie dwa dni, znosiłam z naszego balkonu, doniczka po doniczce kolejne odmiany Cymbidium, i cierpliwie podpierałam każdy pędy kwiatowy. Jakieś 40 roślin później wszystkie 'Marietty', 'Bernadetty', 'Rity', i ich koleżanki, są już na swoim zimowym miejscu. Piecze nad nimi, sprawuje 'Król Jerzy', a mnie pozostaje jedynie zaczekać kilka tygodni, by w pełni móc cieszyć się tymi pięknymi kwiatami.


Pozdrawiam
XOXOXO