Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pelargonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pelargonia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lutego 2016

Rozmnażanie Pelargonii poprzez sadzonki.

Połowa lutego to dobry moment by pomyśleć o rozmnożeniu Waszych ulubionych Pelargonii.
W dobrych warunkach, za 8 tygodni, od tego momentu pojawią się pierwsze kwiaty, a rośliny będą gotowe do wystawienia na balkony i tarasy.

P. zonale 'Sterling Stent'
Dlaczego warto samemu rozmnażać pelargonie?
W łatwy, szybki, i tani sposób możemy powiększyć naszą kolekcję, oraz odmłodzimy nasze ulubione rośliny.

Pelargonie to bardzo wdzięczne rośliny do domowego rozmnażania. Nawet dla początkujących ogrodników. Zwykle dają dobre efekty, a 95% sadzonek przyjmuje się z powodzeniem w domu.


O czym warto pamiętać rozmnażając Pelargonie?
1. Przede wszystkim  termin. Pelargonie rabatowe, oraz bluszczolistne, i o pachnących liściach  rozmnażamy od polowy lutego, do połowy marca. Pozostałe typy Pelargonii rozmnażamy jesienią (Wrzesień).

2. Sadzonki pobieramy jedynie zdrowych, silnych roślin. Które w poprzednim sezonie obficie kwitły.


3. Sadzonki pobieramy zawsze z niekwitnących, i niezdrewniałych pędów. A każda z nich powinna zawierać ok 3-4 liści, i około 3-5 węzłów.  I chociaż wiele opracowań podaje konkretną długość - zwykle 5-10 cm. Tak naprawdę ich wielkość (długość) zależeć będzie od wielkości rośliny (typu rośliny)

Sadzonki wykonane w ten sposób mają  rożną długość, zależną od typu rośliny. U miniaturek są one znacząco krótsze.

4. Cięcie wykonujemy tuż pod węzłem - w tym miejscu rośliny się korzenią.


5. Usuwamy dolne licie z sadzonki - zapobiega to nadmiernej utracie wody przez roślinę, oraz gniciu.
Nie pozwólcie by kocówka (miejsce cięcia) przeschła. Od razu wsadzajcie rośliny do doniczek.

Sadzonka gotowa do posadzenia.

6. Proces korzenienia trwa zwykle około 3-4 tygodni. U roślin z żółtym brzegiem, lub liściem, trwa kilka tygodni dłużej.

7.  Nie fatygujcie się z ukorzeniaczem! W tym przypadku to strata pieniędzy. Sadzonki Pelargonii ukorzeniają równie dobrze bez niego.

8. Zawsze odcinajcie, nigdy nie odrywajcie sadzonek od rośliny matecznej. Powoduje to uszkodzenie rośliny matecznej, a także tworzy sadzonki gorszej jakości.

9. Jedna sadzonka na doniczkę (ok 9 cm). Nigdy nie wkładajcie więcej niż jedna sadzonkę do doniczki. Z czasem, i tak będą wymagały przesadzenia, a co za tym idzie opóźnicie rozwój rośliny.

10. Gdy zaczną pojawiać się pierwsze nowe liście rozpocznijcie nawożenie.

11. Sadzonek niczym nie okrywamy. Wszelakie worki, folie, lub szklane klosze odstawiamy w kąt. Zwykle nie przyspieszają wzrostu, a powodują tylko gnicie roślin.

Dlaczego nie polecam ukorzeniania Pelargonii w wodzie?
Zwykle młode, zdrowe pędy Pelargonii, już po kilku dniach pobytu w słoiku, lub szklance zaczną wytwarzać korzenie. Jednak są to tzw korzenie wodne, zupełnie nie przystosowane do pobytu w podłożu. Nie posiadają one charakterystycznych włośników które umożliwiają rośliną lądowym pobieranie skladników pokarmowych, i wody z podłoża. Korzenie wodne nie przeżyją po przesadzeniu do ziemi, a co za tym idzie roślina będzie musiała wytworzyć korzenie po raz drugi. A to z kolei wymaga czasu, i energii.


Jeśli jednak cały sposób wydaja się Wam zbyt skomplikowany na początku Maja udajcie sie po prostu do sprawdzonych hodowców, którzy z cala pewnością pomogą Wam w wyborze tych najpiękniejszych roślin.
Bo w końcu każdy sposób na poszerzenie Waszej roślinnej kolekcji jest przecież dobry!

Pozdrawiam serdecznie, i czekam na Wasze opinie: Rozmnażać w domu, czy nie?
XOXOXO

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Pelargonium x ardense.

Niech podniesie rękę, każdy kto nie ma, lub nigdy nie miał w swoim ogrodzie, na balkonie lub tarasie pelargonii. Łatwe w uprawie, są chyba najpopularniejszymi roślinami balkonowymi w Polsce.
Jednak, niewiele osób wie, że oprócz tych należących do grupy zonnale (te najpopularniejsze), są też pelargonie o pachnących liściach, czy gatunki - od których wszystko się zaczęło.

Dziś jednak nie o nich, a o Pelargonii, o bulwiastych korzeniach, i chmurze czerwonych kwiatów.

Pelargonium x ardense, bo o niej tu mowa, powstała w wyniku skrzyżowania dwóch innych Pelargonii: P.lobatum i P.fulgidum

Pelargonium fulgidum.
 Zdjęcie pochodzi ze strony fibrex.co.uk

Pelargonium lobatum.
Zdjęcie pochodzi z wikipedii.

Bynajmniej nie był to proces w 100% naturalny. Matce naturze ok 1820-1822 dopomógł niejaki Pan James Lee z Vineyard  Nursery na Hammersmith w Londynie (UK).

Pelargonium x ardense


Roślina sama w sobie  jest bardzo niepozorna. Ma zaledwie kilka silnie skróconych łodyg, i rozgałęzień.
Liście są klapowane, i pokryte włoskami.


Największe wrażenie robią kwiaty! Na długich pędach kwiatowych wyrasta chmura  drobnych, szkarłatnoczerwonych kwiatów. Pojedyncze kwiaty mają jaśniejszy brzeg i ciemny środek. Kitnie od Kwietnia do połowy lipca.
Przekwitnięte kwiatostany należy usuwać, napędza to roślinę do produkcji nowych kwiatów, a nam pozwala cieszyć się nimi dłużej.

Po okresie kwitnienia roślina roślina przechodzi w stan spoczynku, i wówczas część liści może zamierać.

Wymaga stanowiska słonecznego, o dobrze przepuszczalnej glebie.
Nie zimuje w gruncie.

Moje Pelargonie to około 2 letnie sadzonki. Niestety ten gatunek rośnie bardzo powoli, i w ich przypadku należy wykazać się dużą dozą cierpliwości.

Pelargonium x ardens można uprawiać , nie tylko na balkonach i tarasach, ale także jako roślinę doniczkową. W tej roli spełnia się fantastycznie. Ja swoje hoduje na parapecie południowo-zachodniego okna.

Nie zauważyłam by były jakość szczególnie atakowane przez choroby, co do szkodników, to standardowo mszyce i mączliki.

Komu polecam roślinę? Przede wszystkim entuzjastom, i kolekcjonerom roślin niezwykłych, oraz osobom, które lubią podziwiać rośliny z bliska, docenić ich wzór na płatkach, czy delikatny słupek.

Mam nadzieję, że zachęciłam was do zakupu innych, niż tradycyjne Pelargonii.

Pozdrawiam serdecznie
XOXOXO